Health box- pudełko pełne zdrowia

Dziś mam dla Was małą recenzję pudełka wypełnionego zdrowiem po brzegi, czyli Healt Box'a. Zamawiając subskrypcję (lub pojedyncze pudełko) znajdziesz każdorazowo 6 zdrowych produktów, które na pewno Cię zaskoczą. 



Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie dla każdego maniaka zdrowego odżywiania, nieważne, czy jest on na początku swojej drogi, czy jest maksymalnie wkręcony w tę tematykę. Jest to pudełko, które co miesiąc pozwala odkryć nowe produkty i przetestować je, bez konieczności wychodzenia z domu. Dzięki temu możemy w prosty sposób pogłębić wiedzę i poszerzyć żywieniowe horyzonty.

Produkty znajdziesz w pięknie zapakowanym pudełku. Nawet jeżeli o niektórych z nich nie miałaś wcześniej pojęcia, opis zawarty w środku i sugerowany do odtworzenia przepis na pewno rozwieje wszystkie wątpliwości. Wartości odżywcze i korzystny wpływ na Twoje zdrowe każdej z sześciu niespodzianek na pewno zachęcą Cię do próbowania i włączenia ich do diety. Moim zdaniem taka idea to świetny sposób na popularyzację nieznanych produktów. Sama  z pewnością nie trafiłabym na wiele z nich  lub nie zdecydowała się na ich zakup. Kiedy przychodzą same pod moje drzwi, muszę je przyjąć. Robię to bardzo chętnie! Na niczym się jeszcze nie zawiodłam!

Samo rozpakowywanie to przyjemność. Trzymając w ręku pudełko cieszyłam się jak dziecko. Nie miałam pojęcia co znajdę w środku. Dopiero kiedy box'y dojdą do wszystkich odbiorców ich zawartość pojawia się w Internecie. Swoją drogą kurier ma w sobie coś podobnego do świętego Mikołaja. W sumie jest nawet fajniejszy, bo przychodzi częściej, a nie tylko raz w roku.

W tym miesiącu w pudełku znalazłam:

1. Mąkę migdałową

Produkt, który od dawna chciałam przetestować. Nigdy jakoś nie było okazji. Nie mam za wiele czasu, który mogę poświęcić na zakupy i sklepy ze zdrową żywnością odwiedzam naprawdę sporadycznie, kiedy muszę uzupełnić większe zapasy. Mąka migdałowa chodziła mi po głowie i bardzo się cieszę, że niedługo ją wykorzystam!


2. Czarny sezam

Kolejny kompletnie nie znany mi produkt. Zwykłe nasiona sezamu uwielbiam. Jakie będą te czarne? Zobaczymy!


3. Nasiona chia

Klasyka! Mam, znam, ale takich produktów w kuchni nigdy za wiele. Nasiona szałwi hiszpańskiej to jedno z odkryć, które powinien znać każdy!Super, że znalazło się w pudełku.

4. Prażone nasiona słonecznika

Z ekologicznej uprawy oczywiście. Kolejny produkt, który zawsze się przyda. Jedno z moich ulubionych źródeł tłuszczów! Idealne do owsianki, czy sałatki.

5. Miechunkę peruwiańską

Brzmi ciekawie, co? Złote owoce to suszone cudeńka, pyszne w smaku i zawierające mnóstwo wartości odżywczych. Musicie je poznać! Świetny dodatek do słodkiego śniadania, czy deseru.


6. Batonik proteinowy Raw Paleo

Kryzysowa przekąska. Każdy maniak zdrowego odżywiania powinien mieć przy sobie coś takiego na awaryjne sytuacje. Ja zawsze noszę kilka zdrowych kalorii w swojej torebce. Baton został wykorzystany, gdy przez moje gapiostwo zapomniałam przygotowanego posiłku. Zminimalizował głodek i sprawdził się pysznie! 


Co sądzisz o takich akcjach? Lubisz tego typu niespodzianki? Jeżeli tak mam coś dla Ciebie! Już teraz zamówić możesz kolejną edycję Health Box z 5% rabatem na hasło martynaagab! Do dzieła, daj się zaskoczyć!

Zakupu dokonasz na stronie: Health Box

Buziak! ;*



PODOBNE POSTY

Jak trenować na siłowni?

Dziś znów trochę o siłowni. W moim Jatomi pojawiło się trochę nowych twarzy. Sprzętu nie brakuje, miejsca też nie, więc nie ma żadnych wymówek. Mam nadzieję, że motywacja nikogo nie opuści i siłownia nie zacznie w marcu świecić pustkami. Bardzo motywują mnie zaczynające swoją przygodę osoby. Przypominają mi się moje pierwsze treningi. Wspaniały, choć niełatwy czas! Chciałabym opowiedzieć Ci w tym wpisie o kilku typach treningu, który wykonać możesz na siłowni. Ja próbowałam już wszystkich i znalazłam swój ulubiony. Teraz czas na Ciebie!



1. Trening obwodowy

Intensywny plan uwzględniający wykonanie ćwiczenia na każdą partię mięśniową w czasie jednego treningu. Żyjesz w ciągłym pośpiechu? To metoda idealna dla Ciebie! Trening nie należy do najłatwiejszych, jednak można go dostosować pod każdy stopień zaawansowania trenującego. To Ty dobierasz ćwiczenia, ustalasz ilość stacji, powtórzeń i obwodów, z których składa się trening. Jedna stacja to jedno ćwiczenie z wykorzystaniem sprzętu lub bez niego. Obwód to wykonanie pożądanej liczby powtórzeń na każdej stacji, z niewielkim czasem odpoczynku pomiędzy. Po wykonaniu wszystkich ćwiczeń (zaliczeniu obwodu) odpoczywamy przez jakiś czas i powtarzamy całość.


2. Trening FBW

Trening całego ciała, podczas którego angażujemy do pracy wszystkie najważniejsze grupy mięśniowe, pracujemy nad wytrzymałością. FBW harmonijnie rozwija ciało, przyzwyczaja je do obciążeń. Trening zaczynamy od największych partii mięśniowych (nogi, plecy, klatka piersiowa), kończymy na mniejszych (brzuch, barki, biceps, triceps). Skupiamy się głównie na ćwiczeniach angażujących wiele mięśni jednocześnie. To świetna metoda dla osób zaczynających swoją przygodę z siłownią. Ćwiczenia dynamicznie się zmieniają, sprzęty także. Nie ma nudy i zmęczenie przychodzi później.


3. Split

Trening dzielony, polegający na trenowaniu poszczególnych partii mięśniowych oddzielnie, w różne dni. Partie można grupować bardzo elastycznie. Nie ma jednego, modelowego podziału. Aby poprawnie stosować tę metodę, trzeba opanować technicznie co najmniej kilkanaście ćwiczeń na najważniejsze grupy mięśniowe. Może być to skomplikowane, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z siłownią i ciężarami. Metoda ta nie jest zalecana osobom początkującym, których mięśnie po prostu nie są przygotowane na tak duży wysiłek. Plusem takiego treningu jest na pewno większe skupienie i wczucie w konkretne partie oraz danie im należytego czasu na regenerację (w kolejnym dniu treningowych nie angażujemy tych samych mięśni, które wykonały główną pracę podczas poprzedniego treningu).


4. Cardio

Tego pojęcia chyba nie muszę tłumaczyć. Podnosi tempo przemiany materii i przyczynia się do spalania tkanki tłuszczowej. Możemy wykorzystać do niego bieżnie, rowerki, orbitreki, czy też maszynę- schody. Przydatne mogą okazać się także skrzynie, stepy, czy skakanki. Ma być intensywnie, niekoniecznie długo. Osobom początkującym zalecany jest przede wszystkim rowerek stacjonarny i bieżnia- trucht w stałym tempie lub marsz. Osoby zaawansowane często zamieniają tradycyjne cardio na interwały, w których intensywniejsze cardio łączone jest z ćwiczeniami aerobowymi bez przerw przeznaczonych na odpoczynek. 


Masz swój ulubiony typ? Ja stawiam na FBW. Lubię czuć kompleksowe zmęczenie po treningu, a na split z prawdziwego zdarzenia moje mięśnie nie są jeszcze gotowe. Często robię też trening obwodowy. Taki też wykonuję od czasu do czasu w domu, aby nagromadzony sprzęt za bardzo się nie zakurzył. Naprawdę daje w kość. Jeżeli chodzi o cardio to wykonuję je tylko w ramach rozgrzewki. Najczęśniej spędzam 10-15 minut na orbitreku. Bieganie na bieżni i pokonanie na niej konkretnego dystansu po prostu mnie nudzi. Wolę ubrać odzież termoaktywną, buty, czapkę i rękawiczki, wybiegać swoje przy dzisięciostopniowym mrozie lub powalczyć z Ewą Chodakowską na macie. Każdy ma swoje sposoby. Jakie są Twoje?

Buziak ;* 

PODOBNE POSTY

Postanowienia noworoczne

Nowy rok, nowa ja... Wiem, że hasło to jest naprawdę przereklamowane w dzisiejszych czasach. Każdy czas jest dobry na zmiany, nie trzeba czekać na 1 stycznia. Fakt faktem, wraz z początkiem nowego roku jest nam łatwiej. Sama zaczęłam w styczniu 2014, przełamałam się i podjęłam walkę. Nie ma więc nic złego w noworocznych postanowieniach, celach czy planach. Sztuką jest nie stworzenie ich, a wytrwanie i realizacja. 


Wyznaję zasadę, że powiedziane głośno marznie staje się priorytetowym celem, który trzeba zrealizować. Łatwiej jest utrzymać motywację z wiedzą, że Twoje działania i Twoja droga do sukcesu są lub mogą być obserwowane. Wpadłam na pomysł, że napiszę Wam tu o swoich postanowieniach. Może oprócz dodatkowej motywacji dla mnie znajdziecie w nich inspirację do stworzenia swojej listy?

1. Forma marzeń

Jaka ja jestem z tym nudna... Ale cóż, teraz albo nigdy. Chcę osiągnąć taką figurę (lub tak wysoki poziom samoakceptacji), aby bez trudu i wstydu wskoczyć w lipcu w bikini lub czarną, obcisłą sukienkę. Kilka kompleksów jeszcze niestety mam. Czas raz na zawsze się z nimi rozprawić i świadomie zadziałać.


2. Nauka angielskiego

Nie mówię, że angielskiego nie umiem. Nie jest to po prostu mój ulubiony język, ale w życiu nie zawsze robi się to, co się uwielbia. Doszłam do wniosku, że nie ma na co czekać i trzeba się brać w garść, podwyższyć swój poziom, pokonać tę drobną słabość i barierę w komunikacji. Teraz jest na to dobry czas!


3. Podróże

Małe i duże. Poznawanie świata to moje hobby. Czas zacząć spełniać marzenia, bo doświadczenia to najlepsza inwestycja. Kiedyś może być za późno. Pierwszy poważniejszy zaplanowany już w lutym.


4. Książki 

Zapuściłam się totalnie, zabrakło mi czasu w poprzednich dwóch latach i wstyd mi powiedzieć głośno ile książek udało mi się przeczytać. Półka ugina się pod ciężarem lektur, które zdążyłam nagromadzić. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić postanowienie o zwiększeniu czytelnictwa, chociaż czuję, że nie będzie łatwo.

5. Bieganie

Jak z treningami problemu nie ma, tak biegowa przygoda przeżywa wzloty i upadki. Za dużo mam w głowie wymówek, chociaż wiem, jak wielką satysfakcję sprawia mi ta aktywność. Trzymajcie kciuki, abym raz w tygodniu wyszła i się przebiegła. Nieważne ile, ważne aby w ogóle. Chcę wziąć udział w kilku wydarzeniach biegowych więc jakaś forma jest niezbędna.

6. Czas

Jestem dość dobrze zorganizowana. Zawsze jednak może być lepiej. Chciałabym wyciąć więcej z doby dla siebie i dla bliskich. Nie wiem jeszcze jak to ugryźć, ale postaram się z całych sił.

7. Pielęgnacja

Często zapominam, że powinnam pokremować twarz, nałożyć maseczkę lub balsam. Kosmetyki piętrzą się na półce, a ja zamiast wykorzystać to, co mam, ciągle kupuję nowe i obiecuję sobie poprawę. Obiecanki cacanki. Tym razem postanawiać przykuć do tego większą wagę.

Jeżeli chodzi o dietę i treningi to mam jakieś założenia, zobaczymy co na to mój organizm. Zostaję oczywiście przy zdrowym i zbilansowanym odżywianiu i regularnej aktywności. Postaram się aby 2 razy w tygodniu pojawiał się trening siłowy, raz bieganie i trzy razy trening z ukochaną Ewą Chodakowską lub inną trenerką w domu. Niczego nie wykluczam!

Jakie macie postanowienia i jakie pomysły, jak w nich wytrwać? Chwalcie się koniecznie! Oczywiście trzymam mocno kciuki i życzę samych sukcesów.

Buziak ;*



PODOBNE POSTY

Kalendarze motywacyjne do pobrania

Potrzebujesz dodatkowej motywacji? Pobierz kalendarze na rok 2017! Znajdzie się w nich miejsce na każdy trening. Przy publikacji ich gdziekolwiek oznacz mnie proszę na Instagramie lub Facebooku. Będzie mi miło, że ktoś z nich korzysta. 




Ściskam i przesyłam motywacyjnego kopniaka!

Kalendarze znajdziesz TUTAJ- na moim dysku Google.

Podsumowanie roku 2016

To był wspaniały rok. Wczoraj wieczorem usiadłam i jeszcze raz prześledziłam każdy miesiąc po kolei. Zdarzyło się naprawdę wiele. Miałam mnóstwo wspaniałych chwil. Jak każdy popełniłam kilka błędów, ale nie chcę o nich teraz mówić. Comiesięczne podsumowania naprawdę motywowały mnie do działania, kalendarze treningowe również. Chcecie powspominać razem ze mną? Zapraszam! 


STYCZEŃ 
Pierwsze warsztaty Be Active Tour w ukochanym Poznaniu. Świetna atmosfera, mnóstwo motywacji i spotkanie ze wspaniałymi osobami, między innymi kochaną Emilką Białek. To było chyba nasze pierwsze spotkanie na żywo. Bezcenne słowa zagrzewające do walki od Ewy, wspólne zdjęcia i przytulas, dający więcej energii niż wakacje na Bali. Polecam absolutnie każdemu. Spróbowałam raz i od tamtej pory żyję z warsztatów na warsztaty, będąc na jednych, planuję kolejne. 


W styczniu zaczęłam także na poważnie swoją przygodę z bieganiem. Wszystko zaczęło się od akcji #złotynakilometr, którą powtarzamy już niedługo. 




LUTY
W tym miesiącu bez przygód również się nie obyło. Kilka dni spędziłam w Warszawie, gdzie brałam udział w sesji do działu metamorfoz w magazynie Be Active Ewy Chodakowskiej. Niecodzienne i bardzo miłe doświadczenie, o którym na pewno będę jeszcze długo pamiętać. Po raz pierwszy odwiedziłam studio Be Active w Warszawie i wzięłam udział w treningu pod czujnym okiem Lefterisa. 
Biegowo był to także czas ostrego przygotowania do półmaratonu w Poznaniu. 


MARZEC
Kolejny miesiąc i kolejne warsztaty. Tym razem poniosło mnie do Lublina, zahaczyłam też o Trzebinię i Kraków. Czas spędzony z przyjaciółkami, czas oderwania się od rzeczywistości. Kolejne cudowne chwile i wspomnienia do kolekcji. 




KWIECIEŃ
Największe tegoroczne wyzwanie- półmaraton. Postawiłam na Poznań i przebiegłam upragniony dystans. Udowodniłam sobie, że chcieć to naprawdę móc. Uczucie satysfakcji na mecie było bezcenne. Bezcenny był także doping płynący od bratniej duszy- Pauliny, która dzielnie dopingowała mnie na trasie i truchtała ze mną moim żółwim tempem i Oli, która dzielnie czekała na mecie. Dzięki Wam się udało!



MAJ
Na zakończenie sezonu kolejne warsztaty. Tym razem Pomorze i Gdańsk. Trening z Emilką, Ikulką, Olą i Pauliną. Z tą ostatnią wylądowałam nawet na scenie u boku Ewy Chodakowskiej. Te warsztaty są dla mnie chyba najbardziej przełomowe, jeszcze bardziej pokochałam to, co robię. Poczułam płynącą z serca pasję do treningu. 





CZERWIEC
Mocny miesiąc względem treningów (ten Gdańsk mnie tak naładował). Mimo wszystko czułam się po jego zakończeniu bardzo zmęczona. Pokonałam sesję, wszystkie egzaminy zdane w pierwszym terminie i uważam, że był to ogromny sukces! Biegowo zaliczyłam najbardziej pozytywne 5 km, czyli Bieg Kolorów we wspaniałym towarzystwie wspaniałej Ewy z Fit jest Git! 


 

LIPIEC
Pierwszy miesiąc wakacji i początek przygody z siłownią. Pamiętam te nieśmiałe treningi, podczas których bałam się dotknąć czegokolwiek. Lipiec to także nasz wyjazd do Warszawy i spotkanie z #mygirls, czyli Emilką, Ikulką i Eweliną. Czas wypełniony po brzegi treningami, dobrym jedzeniem i motywującymi rozmowami na przeróżne tematy. Udało nam się nawet wstrzelić w termin otwartego treningu z Ewą Chodakowską na Powiślu. Miałyśmy ogromne szczęście!



SIERPIEŃ
Czas urlopu, wakacji, wyjazdów... Były góry i mnóstwo wspaniałych tras, które mam nadzieję uda mi się kiedyś powtórzyć. W górach czuję się wspaniale. Czuję się niezależna i naprawdę szczęśliwa. W jeden z weekendów byliśmy z Jackiem na weselu, przetańczyliśmy całą noc i na pewno na długo zapamiętamy ten czas. 


WRZESIEŃ
Kolejne biegowe wyzwanie, tym razem półmaraton w Pile. Życiówka delikatnie poprawiona, kolejne spotkanie z Paulinką i pierwszy półmaraton Jacka, który bądź co bądź też zrobił swój życiowy czas. Świetne wydarzenie!



PAŹDZIERNIK
Powrót na uczelnię i do pracy, ponowna mobilizacja i organizacja. Pod koniec miesiąca pierwsze, wyczekiwane warsztaty z Ewą i teamem Be Active w Poznaniu i początek nowej trasy. Kolejny trening na scenie z Emilką, Asią i Moniką. W październiku wraz z moimi #mygirls przeżyłyśmy jeszcze jedną przygodę- trening na żywo w Dzień Dobry TVN z Tomkiem Choińskim. Kto oglądał? Mnóstwo dobrej energii i kolejne doświadczenie, które na długo zapamiętam. 


LISTOPAD
Trudny miesiąc, który nieszczególnie lubię. Na ratunek przybyły do mnie Ola i Palinka i sprawiły, że jeden z weekendów był naprawdę wspaniały. 

GRUDZIEŃ
Miesiąc rozpoczęty Biegiem Mikołajów w Poznaniu, pokonaniem 10 km i zdobyciem pięknego medalu. Super wydarzenie, mam nadzieję, że za rok uda mi się po raz kolejny wziąć w nim udział. Był to zdecydowanie aktywny czas, trudny pod względem studiów, ale ze wszystkim dałam sobie jakoś radę. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w domu. Odpoczęłam w przerwie świątecznej, a dziś szykuję się na sylwestrowe szaleństwo. 



Jaki był to rok?
Według mnie naprawdę dałam radę. Był to czas samorozwoju i realizacji marzeń. Sporo udało mi się spełnić. Wierzę, że kolejny będzie jeszcze lepszy, pełen sukcesów i wspaniałych chwil. Lista postanowień i celów jest naprawdę ambitna. Chcecie ją poznać? Może moja motywacja wtedy jeszcze bardziej wzrośnie. Bądźcie czujni w 2017!

Buziak ;*


PODOBNE POSTY

SKALPEL Ewy Chodakowskiej- recenzja

Program, któremu zawdzięczam swój sukces. Nie mogę pisać o nim inaczej, niż pozytywnie, bo to dzięki temu treningowi ruszyłam swoje 4 literki i zrzuciłam 18 kg w pięć miesięcy. Po tym czasie zaczęłam kombinować z treningami, jednak wcześniej dzień w dzień (z jednym dniem wolnym w tygodniu) grany był właśnie Skalpel.


Jedni mówią, że nudny, inni, że za łatwy. Ja uważam, że na początek idealny. Dał mi nieźle w kość, pierwsze podejścia nie były łatwe, ale postęp dawał się odczuć z treningu na trening. Było kilka lubianych i kilka szczerze znienawidzonych ćwiczeń. Do łez Ewka nie doprowadziła mnie nigdy, ale kilka razy było naprawdę blisko. Efekty jednak wynagrodziły wszystko.

Muszę się przyznać, że nigdy nie posiadałam oryginalnej płyty z nagranym Skalpelem. Doczekałam się go dopiero teraz, kiedy Ewy postanowiła nagrać program raz jeszcze. Dokładnie ten sam, te same ćwiczenia, ta sama liczba powtórzeń, ta sama kolejność i tyle samo czasu. Najpierw mini zestaw na stojąco, a potem sekwencja na macie. Wszystkie ćwiczenia są na tyle łatwe, że wersja dla początkujących i zaawansowanych jest jedna. Bardziej wprawione w boju mogą chwycić hantelki i wykonać zestaw z dodatkowych obciążeniem, Powiem szczerze, że daje w kość. Ja z ciężarkami w rękach i na kostkach miałam niemałe wyzwanie.



Studio, muzyka i postawa Ewy naprawdę sprzyja i pozytywnie nastraja na trening. Trenerka jest o wiele pewniejsza siebie niż w poprzedniej wersji programu. W górnym rogu pojawia się także liczba powtórzeń danego ćwiczenia, którą powinniśmy jeszcze wykonać. To naprawdę sporo ułatwia.

Ciężko mi pisać recenzję programu, który znam tak dobrze, że spokojnie mogę go wykonać bez płyty. Stwierdziłam jednak, że skoro pojawiło się nowe wydanie i możesz nabyć nagranie, warto będzie jeszcze bardziej zachęcić Cie do zakupu. Może nie jest to obiektywna opinia. Dla mnie jest to trening wywołujący każdorazowo uśmiech na twarzy, który wiążę z pięknymi wspomnieniami. Może w Twoim przypadku będzie tak samo?

Komu polecam zestaw? Absolutnie każdej z Was. Nieważne czy zaczynasz, czy Twoja przygoda trwa już od lat. Dla jednej będzie to wyzwanie, dla drugiej opcja idealna na luźniejszy, czy słabszy dzień. Wiele razy mój ukochany Skalpel nagle znikał z sieci (bo znajduje się tam nielegalnie), a ja narzekałam, że nigdzie nie mogę już kupić płyty. Ewa spełniła moje marzenie i w końcu na półce z treningami doczekałam się tego, od którego zaczęło się wszystko!

Zamawiaj płytę i daj się porwać fitnessowej przygodzie. Zawalcz!

Płytę kupisz na: www.bebio,pl

Buziak ;*




PODOBNE POSTY

Droga do marzeń 2017- nasze wyzwanie

Pamiętasz o naszej umowie? Bierzemy się do pracy nie od 1 stycznia, ale już teraz! Ostatni kawałek sernika już się trawi, czas zacząć pracę nad spełnianiem marzeń. Wierzę w Ciebie i będę Cię wspierać i motywować. Tym razem się uda!



Na czym polega wyzwanie?
Pomogę Ci treningowo i dietetycznie. Nie podam Ci indywidualnego jadłospisu, zaproponuję uniwersalne wyjścia, które na pewno ułatwią Ci Twoją walkę. Mam dla Ciebie także przykładowe treningi, które na pewno przyczynią się do osiągnięcia sukcesu. 

Kiedy zaczynamy?
Teraz. Pierwszy tydzień to mała rozgrzewka, wprawienie się w treningową rutynę, zapoznanie się z własnymi możliwościami i nowymi nawykami żywieniowymi. Do końca tygodnia na blogu pojawiały się będą wpisy z poradami i moimi propozycjami na posiłki. W Nowy Rok wejdziesz roztrenowana i wyedukowana. Wszystko dostaniesz podane na tacy! Tylko korzystać!

Czego potrzebujesz?
Dobrych chęci i motywacji. To drugie postaram Ci się dostarczać każdego dnia. Poza tym przyda się mata, czasem krzesło, hantelki lub butelki wody. Sportowy strój i buty to też absolutna konieczność. 

Gdzie znajdują się treningi? 
Na moim kanale na YouTube. Czyli TUTAJ.

Kto może się przyłączyć?
Każdy, bez względu na stopień zaawansowania, czy wiek. Jeżeli czujesz się na siłach, odpalaj trening i zrób coś dla siebie. Wierzę w Ciebie!

Jakie treningi proponuję?
Zaczynamy od treningów domowych, niektóre zestawy są trudniejsze, inne całkiem łatwe. Nie zniechęcaj się, każdy początek jest trudny. Będę się również starała zachęcić Cię do biegania lub marszo- biegów. Każda aktywność na świeżym powietrzu będzie miała świetny wpływ na Twoje samopoczucie. 

Gotowa na pierwszy tydzień? Zaczynamy!
Pierwszy zestaw treningów znajdziesz tutaj. Zaczynamy od numeru 1!


Pamiętaj, jeżeli nie jesteś pewna, czy możesz wykonywać proponowane tutaj zestawy, skonsultuj się z lekarzem. Zdrowie jest najważniejsze!

Buziak ;*

PODOBNE POSTY