Ty nie jesteś WSZYSCY!

piątek, grudnia 04, 2015

Presja. Nieustanna walka z samym sobą o wyniki, o popularność, o bycie najlepszym lub niebycie najgorszym. Taka jest nasza codzienność. Współzawodnictwo jest wszędzie, czasem nawet go nie dostrzegamy. Nawet o miejsca w tramwaju walczymy... Po co to wszystko?

Ile razy słyszałaś a wszyscy to..., a inni to..., a każdy to... Pamiętaj, Ty nie jesteś każdy i nie musisz być taka jak wszyscy. Jesteś wyjątkowa i tego się trzymajmy. Jesteś niesamowita, najlepsza, doskonała i jedyna w swoim rodzaju, czemu masz więc być taka jak wszyscy? Czemu boisz się swojej wyjątkowości? Czemu tłumisz swoją osobowość i nie dajesz dojść do głosu swojemu sercu, które chce  pomóc Ci w osiągnięciu szczęścia?

Sprzeciw się całemu światu i rób swoje. Niech każde krzywe spojrzenie działa mobilizująco na dalszą pracę! Nikt nie przeżyje Twojego życia za Ciebie. Nikt nie ma prawa tego robić. Sama decyduj, wybieraj świadomie, bądź asertywna i dąż do swoich celów.

Osoby z którymi przebywamy, mają znaczący wpływ na nasze działania i nasze samopoczucie. Towarzystwo, tak jak artykuły spożywcze, trzeba wybierać świadomie. Niefortunne porównanie, ale dobrze pokazujące wpływ otaczających nas osób na nas samych. Jeżeli zjemy coś, na co mamy uczulenie, od razu przecież widzimy skutki naszego wyboru na ciele... Kto z kim przystaje, takim się staje.

Trudno jest się wyłamać. Mi też było trudno to zrobić kilka lat temu, podczas nauki w liceum. Z dnia na dzień chciałam się zmienić. Trudno jednak z grubasa i kujona stać się nagle zdrową, wysportowaną dziewczyną, która ma na siebie konkretny plan i konsekwentnie go realizuje. Nawet jeżeli z mojej strony było to proste i cieszyłam się z każdego dnia, który przeżyłam jako inna osoba, to w oczach znajomych rzadko mogłam odnaleźć przychylne spojrzenia. Nikt we mnie nie wierzył... Moje nowe nawyki traktowano raczej jako nieudolną próbę zwrócenia na siebie uwagi...

Ze strony osób trzecich spotkało, i spotyka mnie czasem nadal, wiele nieprzyjemności. Poradziłam sobie z tym jednak. Z każdym małym sukcesem rosłam w ogromną siłę. Najprostszą  metodą na oderwanie się od destrukcyjnych znajomości jest zmiana środowiska. Moje zmieniło się całkowicie wraz z pójściem na studia. W końcu zrozumiałam, że to nie ja powinnam zabiegać o akceptację koleżanek. Dla tych prawdziwych fakt, że jestem 20 kg lżejsza i osiągnęłam sukces, to powód do dumy! Te też ze mną zostały.


Los często sam nasuwa nam na nasze drogi osoby, w których możemy szukać wsparcia. Czasem po jednej rozmowie wiemy, że znaleźliśmy bratnią duszę. W relacjach międzyludzkich nie ma nic za darmo. Ile z siebie dasz, tyle do Ciebie wróci. Warto pielęgnować każdą wartościową znajomość, a od fałszywych i niszczących odgradzać się grubym murem. Zawsze bądź sobą, udając kogoś nigdy nie zostaniesz w pełni zaakceptowana. Nie na wszystko masz wpływ, pora się z tym pogodzić. 
Może nie jest to zbyt pozytywny wpis, mam nadzieję, że pomoże Ci ona w Twojej drodze i sprawi, że nigdy nie zwątpisz w sens swojego działania! Mi się udało, teraz kolej na Ciebie!


Buziak ;*

Może Ci się także spodobać:

9 komentarze