Motywacja do odchudzania

sobota, stycznia 02, 2016

To jak z tymi postanowieniami? Zaczęłaś już realizację? Mam nadzieję, że porządnie weszłaś w Nowy Rok i jesteś już o wiele dalej niż 31 grudnia! Tu liczy się każdy najmniejszy krok. Dostaniesz dokładnie tyle, na ile sobie zapracujesz. Efekty nie spadają z nieba (a szkoda, bo byłoby łatwiej).



Jestem w dokładnie takiej samej sytuacji jak Ty. Też mam swoje cele i postanowienia i staram się wprowadzić w życie nowy ład. Nieważne na czym Ci zależy, ważne żebyś w tym kierunku świadomie podążała! Nie ma nic gorszego od bierności.  Mi wcale nie jest łatwiej.

Fakt, moja historia rozpoczęła się 2 lata temu. 6 stycznia jeżeli dobrze pamiętam. Odpaliłam pierwszy "Skalpel" i maszyna ruszyła. Nie było to jednak ani proste ani przyjemne. Przynajmniej na początku. Nie chcę Cię zdemotywować. Chcę dodać Ci skrzydeł! Skoro ja dałam radę, czemu Tobie ma się nie udać? Nie ma takiej opcji!

Jeżeli mam być szczera, to bardzo miło wspominam czas odchudzania. To było coś nowego w moim życiu. Inna energia, obce zasady. Wszystkiego musiałam się nauczyć, przyjąć nowe nawyki. Złapałam oddech świeżego powietrza i zaczęłam nowe życie.

Kilogramy leciały jak szalone. Może nie na początku, bo mój organizm potrzebował trochę czasu na przestawienie. Każda z nas jest inna. To jest piękne! Jednej po trzech dniach spadnie pół kilograma, drugiej po tygodniu czy dwóch. Niczym się nie martw! Osiągniesz swój cel!

Setki razy powtarzałam Ci, że numerki na wadze nie mogą być Twoim głównym postanowieniem. Mówi Ci to osoba, która w końcu chciała zobaczyć najpierw siódemkę, a potem szóstkę na pierwszym miejscu. Ważenie się i przelewanie sukcesu na stracone kilogramy było jednak bardzo stresujące. Dasz radę robić to rzadziej niż raz w tygodniu? Postaraj się! Lepiej złap aparat i cyknij trzy zdjęcia, najlepiej w samej bieliźnie. Uchwyć przód, tył i bok. Jeżeli masz pod ręką centymetr. zmierz obwody. Zapisz. Porównuj raz w miesiącu. Pozytywnie się zaskoczysz!

Najważniejsze jednak, abyś nauczyła się pokonywać samą siebie i własne lenistwo. Wszystko siedzi w Twojej głowie i to tam rozgrywają się najbardziej zacięte walki. Musisz znaleźć motywację sama dla siebie. Może nowe ubranie, gadżet czy chociażby wyjście w nagrodę do niezbyt zdrowej restauracji na początek po miesiącu pełnym zdrowych posiłków i treningów? Pizza na początku działała na mnie bardzo motywująco. Swoją pierwszą od początku stycznia zjadłam w Walentynki z chłopakiem. Z czasem znajdowałam zdrowsze nagrody.  Ty też dojdziesz do tego etapu! Potrzebujesz troszkę czasu...

On jest Twoim sprzymierzeńcem i działa na Twoją korzyść. Każdy dzień to nowa szansa na zdrowe odżywianie i trening. Po każdym zaliczonym dniu będziesz o krok bliżej celu. Po kilkudziesięciu krokach go osiągniesz. Daj więc sobie czas!

Pamiętaj, że w chwilkach radości i smutku możesz na mnie liczyć. Zanim definitywnie postanowisz się poddać (ale wierzę, że do takiej sytuacji nie dopuścisz!) możesz do mnie napisać. Pytaj w chwilach zwątpienia. Pomogę na pewno. Mniej lub bardziej. To już ocenisz sama. Czekam!

Ściskam Cię bardzo mocno na początku naszej wspólnej drogi do marzeń. W końcu trzeba je spełnić, bo same z siebie niestety tego nie zrobią!

Buziak! ;*

Może Ci się także spodobać:

20 komentarze

  1. Bardzo motywujący post:) kiedyś sama schudłam 17kg jednak nie udało mi się utrzymać wagi. Spróbuję jeszcze raz, tym razem z Tobą. Życzę Ci dużo sukcesów w nowym roku i przede wszystkim dalszej chęci pisania postów, są one nam bardzo potrzebne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, będę pisać! <3 Mam nadzieję, że osiągniesz swój cel! <3

      Usuń
  2. Wow, chyba tego dziś potrzebowałam :) Zaczynam od jutra i już się nie mogę doczekać <3 Mówiąc szczerze, najbardziej zmotywowało mnie zdanie, gdzie piszesz, że w chwili zwątpienia mogę do Ciebie napisać. Będę o tym pamiętać i miło z Twojej strony, że jesteś dla nas tak otwarta i pomocna :)

    Powodzenia w nowym roku kochana i zaczynamy już jutro! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się kochana! Pisz śmiało i działamy! ;*

      Usuń
  3. A od jakich cwiczen zaczac? Zeby sie na "dzien dobry" nie zniechecic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim od krótkich. Na początku prościej będzie ćwiczyć przez 20 minut i wprowadzać dobre nawyki, aby po czasie wydłużyć treningi. Może Skalpel 2 Ewy lub trening całego ciała Mel B? Do tego marsze na świeżym powietrzu. :) Ja zaczęłam od Skalpela (zwykłego) 21 kg temu i jakoś dałam radę. :) Momentami było ciężko, ale się nie zniechęciłam. :)

      Usuń
    2. Zaczynam od dzis. Musze popracowac nad odpowiednim odzywianiem, bo to niestety nie jest takie proste. Dziekuje za rade :)

      Usuń
  4. Wciąż powtarzam sobie to samo. Może z Twoją pomocą uda mi się to wbić do głowy. Mam do Ciebie kilka pytań. Pierwsze może jest i głupie, ale czy smarujesz tosty/kanapki czymś? Masłem, margaryną? Wykluczyłaś te produkty? I co sądzisz o herbatkach mających wspomagać odchudzanie? Miałaś styczność z takimi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem damy radę, nie ma opcji! Co do pytań... Czasem smaruję masełkiem, ale raczej nie. Uwielbiam ser żółty, a on sam w sobie ma sporo tłuszczu. Zwykle jem kanapki z nim w roli głównej, więc nie dokładam więcej kcal. :) Jestem fanką serów i już!
      A herbatki to dobry temat. Kiedyś u babci dorwałam jedną wspomagającą trawienie, która bardzo mi smakowała. Wypiłam całe jej opakowanie, jednak jak się skończyła to nie kupiłam nowej. Po czasie kupiłam jakąś inną i jej smak był tak obrzydliwy, że nie sięgam już po te cuda. Jeżeli herbata jest na naturalnych ziółkach to śmiało. Gorzej jak jej składu nie jesteś w stanie zrozumieć... Ja obstawiam jednak przy czerwonej i zielonej, które też wspomagają trawienie. Piję też miętę. :)

      Usuń
  5. Jak to jest, że ćwiczysz i już nie chudniesz? Masz to jakoś wyliczone czy już po prostu znasz swój organizm tak dobrze i wiesz, że możesz sobie pozwolić? Masz radę dla tych, którzy by chcieli trochę przytyć, a potem po prostu utrzymać się na wadze łącząc to z ćwiczeniami? :) I w ogóle cudowne masz te zdjęcia na instagramie! Strasznie mnie inspirują te Twoje śniadania i reszta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba znam siebie... Czuję ile mogę. Przez ćwiczenia mięśni przybywa. One też swoje ważą- stąd wzrost wagi. :) A co do rady... Uniwersalnej chyba nie mam, ale jak napiszesz do mnie maila lub prywatną wiadomość na Facebooku to znajdziemy dla Ciebie wyjście! Ściskam! :)

      Usuń
  6. Ja już zaczęłam! :D
    Korzystając, że jestem chora i pracuje dziś w domu zrobiłam rano domowe crunchy! Jako, że uwielbiam gotować, zmodyfikowałam przepis Jamiego Olivera na prażone płatki owsiane i stworzyłam cały słoik zdrowego śniadania :D
    Ciekawe czy wystarczy na cały tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie by pewnie nie starczyło!

      Usuń
    2. wyszły super, więc chyba nie wystarczy :P

      Usuń
  7. Mam do Ciebie pytanie. Jestem już po treningu, ale ledwo udało mi się go skończyć. W pewnej chwili okropnie zaczął mnie boleć brzuch. Nie mogłam ustać na nogach i myślałam, że zwymiotuję. Zrobiłam rozgrzewkę i wszystko, żeby nie było! Ale zaczęłam ćwiczyć ok. godziny 17, a ostatnim posiłkiem był obiad przed 13. Powinnam była zjeść coś jeszcze przed treningiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A obiad był obfity czy przed treningiem czułaś głód? Jak czułaś się przed nim ? :(

      Usuń
  8. Swoje noworoczne postanowienia zaczęłam realizować w grudniu :P Było ok do świąt dieta,ćwiczenia itd. Już zauważyłam pierwsze,choć minimalne efekty i bardzo poprawiło mi się samopoczucie. Gorzej było z dietą gdy wróciłam do domu na święta. Od 1 stycznia wzięłam się znowu ostro do pracy niestety trening skończył się na 1 stycznia bo aktualnie jestem chora i nie mam siły na nic. Przynajmniej odżywiam się zdrowo. Mam nadzieję, że za 2-3 dni wracam z powrotem do treningów. Tym razem musi się udać!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam bardzo motywujacy blog, ciesze sie ze na niego trafilam��moja najwieksza slabosc to slodycze . Czasem po poprostu nie moge przestac o nich myslec��i jak juz jem to bez opanietania, a potem wyrzuty sumienia��waze 85 kg a chce bardzo najpierw zobaczyc siodemkie z przodu a potem 65�� duzo trzeba pic wody? A pokrzywa pomaga cos ???

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami człowiekowi brakuje motywacji albo ma inne problemy i przestaje ćwiczyć

    OdpowiedzUsuń