Moje pierwsze kroki w suplementacji- ODŻYWKA BIAŁKOWA

wtorek, lutego 09, 2016

Dziś w końcu mam dla Ciebie wpis, który zapowiadałam już jakiś czas temu. Chcę subiektywnie opowiedzieć Ci o swoich odczuciach i pierwszych próbach wspomagania diety proszkami.


Od samego początku nie byłam entuzjastką, ciekawość jednak wygrała. Do zakupu pierwszej odżywki przekonałam się dopiero po przeczytaniu jednego artykułu o wadze białka w diecie osób aktywnych. Po przeliczeniu spożywanych ilości białka doszłam do jednego wniosku- powinnam jeść go dużo więcej. Ostateczna decyzja zapadła jednak dopiero wtedy, gdy nietolerancja laktozy dała o sobie znać po raz kolejny, bo przez jakiś czas dolegliwości pokarmowe nie doskwierały.

Przed zakupem oczywiście zgłębiłam temat. Poznałam podstawowe różnice między różnymi typami odżywek i postawiłam na WPC, czyli koncentrat białka. Jest troszkę słabiej wchłaniany niż WPI, czyli izolat. Różni się jednak ceną, a ja nie chciałam inwestować w coś, czego nie byłam do końca pewna. Nie chcę się na ten temat rozpisywać, nie czuję się jeszcze na siłach. Znajdziesz na pewno mnóstwo artykułów z dokładnym objaśnieniem tematu. Zdecydowałam się na markę KFD i złożyłam zamówienie w sklepie internetowym (KLIK). Wybrałam smak, mleczny karmel, i nie mogłam się doczekać mojej przesyłki! Transakcja została zrealizowana bardzo szybko, paczka dotarła, a ja zabrałam się za degustację. Pierwszy łyk był przyjemny, kolejny także. Smak mi naprawdę podpasował, jednak czułam, że działam trochę wbrew sobie. Gdzie podziały się moje zasady? Zdrowe odżywianie, bez chemii, bez nieprzetworzonych produktów...  Dałam jednak szansę temu specyfikowi i postanowiłam zacząć testowanie przepisów z odżywką, bo samo picie białka z shakera chyba nie jest dla mnie. 

Jeżeli chodzi o przepisy z użyciem odżywki- białko sprawdza się znakomicie. Dodaje słodyczy i ciekawego smaku daniom. Mam dla Ciebie dwa przepisy z jej użyciem. Tu znajdziesz OMLET, a tutaj OWSIANKĘ

Nie chcę nikogo zniechęcać i nikogo zachęcać do prób suplementacji. Ja postanowiłam spróbować i nie żałuję. Po zakończeniu pierwszej paczki na pewno zamówię kolejną, tym razem postawię na inny smak, chociaż ten jest naprawdę smaczny. 

Nie mam zamiaru przerzucić się tylko na ryż i kurczaka, być na zmianę na masie i na redukcji, liczyć makro i dbać o każdy wkładany do ust gram posiłku. W dalszym ciągu pozostaję wierna swoim zasadom, równowaga jest najważniejsza. Okazuje się, że warto jednak czasem się przełamać i spróbować czegoś nowego. 

Mam nadzieję, że nie namieszałam Ci w głowie. Chcę być szczera. Podsumowując, jestem na tak, lecz odżywka będzie jedynie dodatkiem, uzupełnieniem mojej diety i na pewno nie będzie pojawiała się w jadłospisie codziennie. 

Buziak! ;*

P.S. Wpis nie powstał w ramach współpracy z marką, sama dokonałam wyboru i poniosłam koszty związane z produktem i przesyłką. 

Może Ci się także spodobać:

12 komentarze

  1. A ja mam pytanie z innej beczki. Czy probowalas kiedys batony potreningowe z duza iloscia protein? Jesli tak co o nich sadzisz. Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem w desperacji, ostatnio na promocji marki Sante podczas warsztatów próbowałam nowej linii produktów tej firmy... Powiem tak- po treningu wolę zjeść banana lub wypić dobry koktajl, ale raz na jakiś czas można :)

      Usuń
  2. Proponuję przeczytanie książki "Nowoczesne zasady odżywiania" Campbella i zapoznanie się z wynikami badań, m.in. tzw. badania chińskiego. Społeczeństwo jest okłamywane, wystarczająca dla organizmu ilość białka to 5-6% dziennego spożycia kalorii, wbrew zaleceniom koło 10%, nie mówiąc o tym że niektórzy spożywają nawet 20% białka... a im więcej białka, tym drastycznie wzrastają problemy zdrowotne, głównie ryzyko nowotworów, co dokładnie obrazują te badania. Szczególnie chodzi o białko zwierzęce, głównie z nabiału. No i w badaniu chińskim stwierdzono dużo lepszą aktywność fizyczną Chińczyków, którzy jedzą mało białka, niż społeczeństw zachodnich. Także radzę się zastanowić, czy na pewno "powinnaś jeść go dużo więcej" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja caly czas to przemyslam, ale chce dzielic sie swoim biezacym zyciem. Nie tylko wzlotami, ale tez ewentualnymi bledami. :) Caly czas testuje... :) A do artykulu na pewno zajrze!

      Usuń
  3. Cały czas w postach o odzywkach brakuje mi tego czy mogą je używać osoby które nie uprawiają sportu, ze tak powiem dla smaku? Jakie to ma skutki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakeży o jakiś ilościach mówimy, bo to jednak kalorie... Odżywki stosuje się u osób regularnie uprawiających sport, aby regeneracja mięśni była szybsza. Po wzmożonym wysiłku zapotrzebowanie na białko wzrasta. Wydaje mi się, że nie warto inwestować w odżywki, bo walory smakowe ma mnóstwo innych składników...

      Usuń
  4. Martyna a jak często stosujesz ten specyfik. 1 dziennie? 2 ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cię dziewczyno! Rzadko komentuje cokolwiek ale tym razem musiałam. Uwielbiam Twoje zdrowe podejście do tematu. Kwintesencją tego jest przedostatni akapit. Wszyscy teraz tylko masa i redukcja z leczeniem makro. Nie ukrywam, sama wpadłam. Ale od dłuższego czasu zastanawiam się na co mi to?! Nie przygotowuje się do zawodów, chcę tylko zdrowo schudnąć i zdrowo żyć. Na szczęście są takie osoby jak Ty, które przypominają mi o tym. Dziękuję Ci :*
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asieńko, dziękuję za komentarz! :) Ja czasem (sporadycznie) ale jednak wątpię w to swoje podejście, szczególnie jak dziąta osoba danego dnia pyta mnie o kalorie i makro... Nie dajmy się zwariować! Buziaki i dziękuję raz jeszcze!

      Usuń
  6. Nie wątp, proszę Cię! :) W pełni rozumiem osoby, które liczą to wszystko, bo przygotowują się do zawodów czy ich życie związane jest ze sportem i odżywianiem. Ale czy przeciętnej Kowalskiej to potrzebne? Czy do końca życia zamierza liczyć kalorie? Jestem pewna, że nie. Jestem na etapie, że zmęczyło mnie to (pomimo początkowej fascynacji). Straciłam przez to radość z ćwiczeń i zdrowego odżywiania, zagubiłam się gdzieś na tej drodze. Ale nie poddaję się i szukam swojej drogi i Twoja osóbka jest w tym bardzo pomocna :)
    Buziaki! Asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Sportowcy na pewno powinni zgłębić temat, co do osób które tego nie robia - myslę, że może warto się wybrać do dietetyka i dokładnie przeanalizować dietę, skład ciała, przemianę materii itp? Chyba tak jest najbezpieczniej, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń