Podsumowanie marca

piątek, kwietnia 01, 2016

Jak co miesiąc warto coś naskrobać i podsumować miniony czas. Marzec nie był dla mnie zbyt łaskawy. Okazał się miesiącem wzlotów i upadków. Po każdej burzy wychodzi jednak słońce, trzeba wytrzymać ten trudny czas i wysnuć jakieś wnioski. Warto było na chwilę, odpuścić i wziąć oddech. Nad niczym nie możemy mieć pełnej kontroli, część spraw należy przyjąć i zaakceptować. Nic nie dzieje się bez przyczyny, nawet najbardziej bezsensowne zdarzenia mają drugie dno. Teraz będzie lepiej, prawda?



Wracając do tematu posta muszę Ci powiedzieć, że zrozumiałam w końcu znaczenie słowa REGENERACJA. Dni odpoczynku w marcu były znacznie częściej niż w poprzednich miesiącach i naprawdę czuję się o wiele lepiej. Do wszystkiego trzeba dojść własną drogą. Nie ma utartej ścieżki, gwarancji sukcesu i schematu działania. 23 dni treningów, 8 dni odpoczynku. 



Wybiegałam prawie 58 km. Udało mi się przebiec pierwszy dystans półmaratonu- 21 km. Biegowo to też nie był mój miesiąc. W jednym tygodniu nie wybiegałam nawet obligatoryjnej dyszki. Mogę się tu usprawiedliwiać wyjazdem, ale po co? Nie było jej i już. 



Wracając do wspomnianego wyjazdu... Chodzi mi oczywiście o trening z najwspanialszymi trenerami w Lublinie, czyli udział w kolejnym wydarzeniu "Be Active Tour powered by Sante". W połowie miesiąca naładowałam akumulatory, wyściskałam Ewkę i chłopaków i dostałam niezłego kopa do działania. Moment, w którym Ewa w trakcie treningu krzyknęła ze sceny: Cześć Martyna! Dobrze Cię widzieć! zapamiętam chyba do końca życia! Dostałam skrzydeł. Trenowałyśmy nie tylko na sali. Wspólny Killer dzień przed warsztatami, bieganie po okolicy i pobicie rekordu życiowego przyjaciółki na długo pozostanie w mojej głowie. Dziękuję Oli i Angeli za wspaniałe dni! Oby jak najwięcej takich spotkań. Przyjaźń na odległość naprawdę ma sens!





Marzec to też zmaganie z "Bikini", najnowszym programem Ewy Chodakowskiej. Uwielbiam moment, w którym na mojej półce pojawia się nowa płytka. To zawsze świetne urozmaicenie! Tak jak pisałam w recenzji- zestaw pierwsza klasa! 



W postanowieniu wielkopostnym i rezygnacji ze słodyczy wytrwałam. W Wielkanoc za to każdy kawałek ciasta sprawiał dwa razy więcej przyjemności, niż wcześniej! Warto czasem powalczyć ze sobą i poćwiczyć swój charakter! Satysfakcja po wypełnieniu wyzwania jest naprawdę nie do opisania.

Zakończyłyśmy także biegowe wyzwanie "Biegiem do wiosny!". Dziękuję Ci za zaangażowanie. Obiecaną nagrodę niespodziankę los przydzielił Emilce Białek. Każda uczestniczka zasługuje jednak na ogromne gratulacje. Jesteście kochane i nie raz podniosłyście mój tyłek z kanapy.

Przed nami kwiecień, nowy miesiąc, nowe cele i nowe postanowienia. Mam nadzieję, że dotrzymasz mi towarzystwa! W poniedziałek ruszamy z nowym treningowo-biegowym wyzwaniem. Szczegóły poznasz wkrótce. Już teraz, w ciemno, możesz dołączyć do mnie na Facebooku- KLIK. Na pewno będzie ciekawie!

Jak minął Twój marzec? Wszystkie cele udało się zrealizować?  

Buziak ;*

P.S. Obiecuję, że będzie mnie tu więcej!



Może Ci się także spodobać:

7 komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odkąd napisałaś na Instagramie, że niedługo będzie post co chwila odświeżałam stronkę :) Warsztaty były cudowną przygodą (jeszcze raz dziękuję), teraz czas na więcej i więcej! Taka nienasycona jestem!W postanowieni wytrwałaś bardzo dzielnie i pierwszy półmaraton wybiegany! Gratuluję kochana! <3 Już zza chmur wychodzi Słońce, a może i pojawi się tęcza ;) Kto wie? Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, pod poprzednim postem "metamorfoza Ani: u Martyny zadałam Ci pytanie, Aleksandra bym się cieszyła gdybyś mi odpowiedziała.

      Usuń
    2. Odpisałam pod tamtym postem :)

      Usuń
  3. wow! świetna motywacja&inspiracja :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w marcu wychodzi 19 dni treningowych. Jestem zadowolona, choć mogło być lepiej. W kwietniu na pewno poprzeczka zostanie podwyższona. To mój 42 dzień walki o nową siebie. Po pierwszych 30 dniach centymetr powiedział, że straciłam -10 cm w obwodach. Usłyszałam kilka komentarzy, że coś zaczyna się dziać. Obawiam się tylko, że to mnie zadowoli i na tym się skończy. Postanowiłam również dać szansę bieganiu i podjęłam plan biegowy dla początkujących, który znalazłam w jednym z magazynów Be active. Dwa tygodnie za mną i coraz bardziej mi się podoba.

    Dobrze wiesz, że uwielbiam posty z tej serii. Cieszę się z Twoich sukcesów i życzę kolejnych w kwietniu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jesteś niesamowita. zawsze chcę to napisać gdy wchodzę na Twojego bloga. podziwiam Twoją wytrwałość, ciężką pracę i to jak wiele osób motywujesz swoją aktywnością. Brawo !

    OdpowiedzUsuń