Fit czy kit?

niedziela, maja 22, 2016

Fit tu, fit tam... Wszystko i wszyscy chcą dziś być fit bez większego zastanowienia w co tak naprawdę się pakują. Czy bycie fit to naprawdę tylko przeliczanie każdego grama posiłku, ryż i kurczak i niewychodzenie z siłowni? Jedząc lody z przyjaciółmi i wsuwając kawałek ulubionego ciasta jestem już skreślona? Nie! W dzisiejszym wpisie kilka motywacyjnych refleksji. 


Bycie fit to zachowywanie dobrej formy fizycznej i psychicznej. Jest to prowadzenie zdrowego, zbilansowanego trybu życia w zgodzie ze sobą. Wszystko zaczyna się w Twojej głowie. Sama decydujesz o tym, jak postrzegasz siebie. Nie chodzi wcale o kilogramy, centymetry i rozmiar spodni. Tak naprawdę wygląd ciała nie jest najistotniejszy. Ono jest Twoją wizytówką, ale bez kraty na brzuchu też możesz być w pełni szczęśliwa. Ja jestem!


Moda się zmienia, ale zdrowie zawsze będzie na czasie. Nawet jeżeli za jakiś czas na portalach społecznościowych i w Internecie dziewczyny przestaną motywować pięknie zarysowanymi mięśniami, zdrowie nadal będzie i moim i Twoim priorytetem. Właśnie dla niego to robisz. Resztę można wypracować i osiągnąć, ale o nie trzeba nieustannie dbać. 

Życie jest za krótkie na ciągłe ograniczenia. Każda z nas powinna znaleźć swój złoty środek, balans. Jeżeli trzymanie diety 24/7 daje Ci szczęście, trzymaj ją. Jeżeli masz jednak ochotę na coś normalnego, spełnij swoją zachciankę. Wszystko zależy od tego, jaki cel Ci przyświeca. Ja chcę po prostu być zdrowa i szczęśliwa. Mam pełną kontrolę nad tym, co wkładam do ust. Kiedy ląduje w nich coś niespecjalnie wartościowego, nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Fakt, takie sytuacje nie mają miejsca często, zdarzają się jednak. Na świecie jest tyle dobrych rzeczy, że odmawianie sobie wszystkiego cały czas byłoby istną głupotą. Trzeba wiedzieć kiedy i na co można sobie pozwolić. 



Nie naśladuj nikogo. Nie goń za cudzym ideałem. Czerp inspirację i motywację, ale nie staraj się deptać komuś po piętach na jego własnej ścieżce, bo i tak go nie wyprzedzisz. Sama musisz znaleźć na siebie sposób. Każda z nas jest inna, ma trochę inne potrzeby. Nawet jeżeli nasze cele są podobne, to możliwości na ich osiągnięcie jest mnóstwo. Musisz tylko poznać siebie i swoje możliwości, zaprzyjaźnić się ze sobą i zaakceptować obecny stan rzeczy. Będzie tylko lepiej! 

Nie bój się próbować. Nawet jeżeli spotka Cię niepowodzenie, nigdy nie pożałujesz tego, że nie dałaś sobie szansy. A może jednak się uda? Najtrudniej jest zacząć, naprawdę. Im większe wyzwanie, tym większa satysfakcja. Przecież nie nic do stracenia. Pamiętaj, że to Ty jesteś najważniejsza. Egoizm od czasu do czasu jest naprawdę wskazany. Chociaż raz pomyśl o tym, co jest dobre dla Ciebie. Nie chodzi o chwilowe przyjemności, a o kompleksowe działania, które odbiją się trwałymi, pozytywnymi skutkami. Wiem, że wymówek jest mnóstwo. Mnożą się każdego kolejnego dnia, w którym zwlekasz. Nigdy nie będzie łatwiej. Sukces nie spadnie z nieba. Możesz go jednak stamtąd sprowadzić.

Bądź sobą i bądź dobra dla siebie. Zaufaj sobie. Zostaw przeszłość i zacznij czerpać radość z każdej chwili. Nie pozwól nikomu zepsuć sobie nastroju i podcinać sobie skrzydeł. Jeżeli czujesz, że ktokolwiek ma na Ciebie zły wpływ, zakończ jak najszybciej tę toksyczną relację. Szybko poczujesz różnicę. Złapiesz wiatr w żagle i nikt nie będzie w stanie Cię powstrzymać.




Bycie fit naprawdę nie objawia się na Twoim talerzu. Selfie w lustrze na siłowni też o nim nie świadczy. Chodzi o szacunek do samej siebie, dbanie o każdą płaszczyznę życia, maksymalną samorealizację, wykorzystywanie każdej minuty na działanie i spełnianie własnych marzeń! Popychaj się do granic możliwości i wymagaj od siebie więcej każdego kolejnego dnia.

Ja jestem fit w 100%, a Ty? 

Buziak ;*

Może Ci się także spodobać:

5 komentarze

  1. Jak zwykle post dajacy do myślenia!

    P.S wygląda bloga jak najbardziej na plus!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Cię, naprawdę za każdym razem dajesz mega motywującego kopniaka! To strasznie pomaga, szczególnie w gorszych chwilach. Martynko, naprawdę, dzięki Ci, że jesteś! Zmieniłaś moje życie i jestem Ci za to ogromnie wdzięczna! JESTEŚ WIELKA! ❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba potrzebowalam to przeczytac po moich ostatnich walkach sama ze soba. Dziekuje ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Twoje "życiowe" podejście do zdrowego stylu życia. Czasem przecież można sobie pozwolić na lody i nie jest to żadna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądry życiowy wpis :). Żałuję, że wcześniej nie znalazłam Twojego bloga :). Pozdrawiam serdecznie i uciekam czytać inne Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń