Recenzja programu Ani Lewandowskiej- 15/7

wtorek, maja 10, 2016

Obiecałam sobie, że po kolejnym, nieudanym podejściu do programów Ani nie dam jej kolejnej szansy i nie wydam pieniędzy na kolejne płyty trenerki. Wszystkie ćwiczyłam raz, może dwa i odstawiałam. Kobieta zmienną jest... Zobaczyłam fragment jednego z treningów na Instagramie i postanowiłam jednak spróbować. I wiesz co? Nie żałuję!

Płytę kupiłam w Empiku za 30 zł.


Nigdy nie kryłam się z tym, że Ewa Chodakowska jest moim numerem jeden. Nie porównywałam jednak obu trenerek i dalej nie mam zamiaru tego robić. Obie cel mają ten sam- motywują do aktywności fizycznej i zdrowego trybu życia. Każda znajduje swoich odbiorców, to najważniejsze.

Najnowsza płyta Ani Lewandowskiej skradła moje serce. Mamy na niej 7 treningów. Każdy z nich trwa zaledwie 15 minut.

Na płycie znajduje się: 

  • HIIT, czyli bardzo dynamiczny trening kardio
  • Trening wyzwanie, w którym znajdują się ćwiczenia zarówno wzmacniające, jak i spalające tkankę tłuszczową
  • Trening brzucha
  • Trening nóg i pośladków
  • Trening barków i pleców z wykorzystaniem hantli
  • Tabata, którą możemy wykonać z partnerem/partnerką
  • Stretching

Autorka podkreśla, że 15 minut poświęcone aktywności fizycznej każdego dnia wzmocni naszą kondycję, zbuduje formę i wymodeluje ciało. Dla mnie 15 minut to zdecydowanie za mało. Z treningów proponowanych przez Anię ułożyłam dwa zestawy ćwiczeń i wykonałam 3 programy jednego dnia i 4 drugiego. 

Treningi są bardzo różnorodne. Zmienia się budowa każdego z nich, ilość bloków, rund, powtórzeń. Większość ćwiczeń była mi znana wcześniej. Nie ma przekombinowanych pozycji. W prostocie tkwi siła tych zestawów. Pojawiło się jednak kilka perełek, które były niemałym wyzwaniem. 

Ciężko określić mi jednoznacznie poziom treningu i grupę odbiorców, do której mógłby on zostać skierowany. Myślę, że każdy może spróbować swoich sił i na pewno znajdzie swoje ulubione zestawy. Najtrudniejsze ćwiczenia zostały zaprezentowane w dwóch wersjach. Programy Ani można też śmiało dorzucać do ulubionych treningów i urozmaicać sobie nimi codzienne szaleństwo. Każdy rozpoczyna się od krótkiej rozgrzewki, więc nie musimy poświęcać na nią czasu wcześniej. 

Bardzo podoba mi się także miejsce, w którym prowadzony jest trening. Miałam wrażenie, jakby Ania Lewandowska i towarzyszący jej Jakub Gołąb ćwiczyli w domu, tak jak ja. Studio, w którym nagrywane były zestawy jest niezwykle przytulne. Muzyka dla mnie nie ma większego znaczenia, jednak ta zdecydowanie sprzyja treningowi. Ania zachowuje się naturalnie. Na swój sposób naprawdę motywuje. 

Kolejnym plusem jest fakt, że nie zwraca się tylko do kobiet. Trenujący mężczyźni na pewno nie będą się czuli dyskryminowani podczas wykonywania tego treningu! 

Minusem są jednak bardzo szybko zmieniające się pozycje w niektórych zestawach i niedokładnie omówiona technika. Jest to pewnie kwestia lepszego poznania się z treningiem. Początki są zawsze najtrudniejsze. 

Na płycie znajdziemy także dodatek w postaci przepisów na siedem koktajli. Jeszcze nie próbowałam żadnego, ale pewnie któregoś dnia sięgnę po propozycję trenerki. 

Podsumowując, jestem naprawdę bardzo zadowolona z zakupu. Myślę, że będę dokładać ćwiczenia Ani do codziennych treningów lub komponować własne zestawy z jej propozycji. Program jest świetną alternatywą dla "Sukcesu" Ewy Chodakowskiej. 

Próbowaliście już swoich sił? 

Buziak ;*

Może Ci się także spodobać:

0 komentarze