Fit FAQ - powtarzające się pytania dotyczące odchudzania

niedziela, czerwca 19, 2016

Od jakiegoś czasu zbieram wszystkie Wasze pytania, bo wpadłam na pomysł, aby zebrać je w jeden worek i stworzyć wpis, który będzie ciągle uaktualniany, edytowany i rozszerzany. Możesz być jego współtwórczynią, wystarczy, że podeślesz mi nurtujące Cię pytania związane ze zdrowym stylem życia i odchudzaniem. Ty pytasz, ja odpowiadam!



1. Czy można schudnąć tylko z określonej partii ciała?

Niestety, albo na szczęście nie. Proces spalania tkanki tłuszczowej przebiega równomiernie. Każda z nas zauważa pierwsze efekty na innych częściach ciała. Zależy do od osobistych preferencji. Odchudzamy jednak tak samo brzuch, nogi, pośladki, ramiona robiąc programy treningowe nastawione na spalanie. Oczywiście istnieją programy nastawione na pracę tylko określonych grup mięśniowych i wtedy to one są najbardziej atakowane i kształtowane.

2. Ile czasu powinien trwać trening?

Kiedy ja zaczynałam trenować w Internecie wyczytałam, że mimimum 30 minut, po tym czasie zaczyna spalać się tkanka tłuszczowa. Ostatnio wyczytałam, że nawet 20 minut to już dobra sesja. Moim zdaniem jednak warto zacząć nawet od 10 i każdego kolejnego dnia dokładać minutkę, czy dwie. Daj z siebie wszystko za każdym razem. Pamiętaj, że trening musi być wyzwaniem, jak mawia Ewa Chodakowska.

3. Czy można schudnąć tylko trenując, bez diety?

Zdrowa dieta to aż 70 % sukcesu, trening 30 %. Moim zdaniem oba komponenty są niezbędne i tylko wspólnie dadzą trwałe i spektakularne efekty. Na początku jednak Twoje ciało będzie tak zszokowane nowym nawykiem, którym będzie trening, że i bez diety efekty się pojawią. Z czasem jednak sama dojdziesz do wniosku, że i w sposobie odżywiania potrzebne są modyfikacje. Po co czekać, zacznij od razu!


4. Jak często trenować?

Według mnie 3-4 razy w tygodniu co dobry punkt wyjścia. Z czasem sama dojdziesz do wniosku, że warto tempo podkręcić. Jeżeli na początku będzie trudno i znalezienie dla siebie czasu co drugi dzień będzie czymś niemożliwym, nie poddawaj się! Ważny jest postęp, każdy krok do przodu ma znaczenie!

5. Czy trzeba liczyć kalorie?

Ja nie liczyłam i wyszłam na tym całkiem nieźle. Jeżeli liczenie ich sprawę Ci ułatwi, licz. Sama musisz znaleźć na siebie


6. Ile kalorii spala trening?

Dokładnie tyle, ile w niego włożysz energii. Nie ma uniwersalnych wartości w dziesiątkach, setkach, czy tysiącach. Wszystko zależy od zaangażowania, Twojego wzrostu, wieku, masy ciała... Czynników jest mnóstwo. Są specjalne urządzenia, zegarki z pasami, które mierzą ilość spalonych kalorii na podstawie tętna.

7. Lepiej trenować rano, czy wieczorem?

Lepiej założyć czarną, czy białą podkoszulkę? To nie ma znaczenia. Znajdź odpowiednią porę dla siebie. Do wszystkiego można przywyknąć. Jeszcze niedawno zarzekałam się, że bieganie i ranne treningi nie są dla mnie. Ostatnio motywacji na wcześniejsze wstawanie i energii o poranku mi nie brakuje.


8. Kiedy zobaczę efekty?

To już zależy tylko od Ciebie. Po miesiącu mogę Ci je obiecać. U siebie widziałam pierwsze zmiany pod dwóch tygodniach. Jeżeli będziesz dobrze nastawiona, to po pierwszym treningu objawią się pierwsze efekty- poczujesz przepełniające ciało szczęście.

9. Ile mam jeść posiłków?

Na ten temat też teorii jest mnóstwo. Ja obstawiam przy 4, maksymalnie 5 posiłkach w regularnych odstępach czasowych. Chcesz, aby metabolizm pracował na najwyższych obrotach? Jedz zdrowo i pełnowartościowo, nie zapominając o odpowiednim nawodnieniu.

Masz jakieś pytania, napisz mi je na Facebooku: Nowe ciało- nowe życie,mailowo lub zostaw w komentarzu. 

Buziak ;*

Może Ci się także spodobać:

16 komentarze

  1. Jestem pod wrażeniem Twojej metamorfozy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i przed zgubieniem kilogramów ładna dziewczyna z Ciebie była :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystkie te elementy są ważne, jesteś inspiracją dla bardzo wielu dziewczyn. Twoja metamorfoza jest niesamowita

    OdpowiedzUsuń
  4. Super efekty, szczere gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! :) Jaka piękna metamorfoza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na jakiej zasadzie podejmujesz współprace z różnymi firmami??? Np. helloslim czy fitlovebox????

    OdpowiedzUsuń
  7. Naczytałam się wiele o dietach i odchudzaniu i już od tego głupieję. Czasem mam wrażenie, że to, co zadziała na jednego, niekoniecznie musi sprawdzić się u drugiego.

    Kiedyś jadłam przeciętnie średnio zdrowe posiłki, tzn. nic nadzwyczajnego: na śniadania kanapki z białego pieczywa z chudą wędliną, serem czy pasztetem i często jakimś warzywem; na kolacje podobnie; na obiad różnie: mięso z ziemniakami i surówką, zupa na mięsie, mrożone pierogi, zapiekanka ryżowa czy makaron z kiełbasą; pomiędzy czasami jakieś ciasto albo owoc. W sumie były to zawsze 3 posiłki (śniadanie, obiad i kolacja) + czasami jakiś deser. Nigdy nie doprowadziło to u mnie do otyłości, BMI miałam w normie ale czułam, że nie odżywiam się zdrowo i że mogłabym wyglądać lepiej (mieć szczuplejsze, bardziej jędrne ciało).

    Z czasem więc zaczęłam wprowadzać inne rzeczy - popularne w necie owsianki, kaszki czy koktajle. Na początku miałam wrażenie, że mój organizm się buntuje i źle znosi płatki owsiane czy mleko. Z czasem się przyzwyczaił. Po owsiance czułam się syta przez kilka godzin jednak jedząc w ten sposób mam wrażenie, że się przejadam. Mając na uwadze częste posiłki wydaje mi się, że jem więcej nić wcześniej. W pracy po drugim posiłku około południa czuję się ospała i pobolewa mnie brzuch.

    Kiedy próbuję rozplanować posiłki na cały dzień wychodzi mi, że powinnam zjadać jakieś 6 posiłków dziennie (wstaję bardzo wcześnie, kładę się późno). Po pierwsze tak wysoka ich liczba zniechęca mnie, bo strasznie komplikuje życie, a po drugie intuicja podpowiada mi, że to za dużo jedzenia jak na jeden dzień.

    Jestem w kropce. Nie wiem już co powinnam jeść, ile i jak często stąd moje pytanie: "Co powinno się jeść, ile posiłków dziennie i czy koniecznie muszą to być te wszystkie dziwaczne posiłki typu owsianki czy koktajle a nie np. zwykłe kanapki żeby zachować zdrowie i zyskać bądź zachować szczupłą sylwetkę?"

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, ja zawsze powtarzam, że nie ma złotego środka! Nie każdy musi jeść owsianki, śniadania białkowo-tłuszczowe czy smaczniejsze lub mniej smaczne twory. Ja naprawdę wielu rzeczy na sobie już próbowałam, ciągle próbuję. Wnioski wyciągam zawsze na podstawie samopoczucia i to, co sprawia, że czuję się nie do końca komfortowo, zawsze odrzucam w cholerę. Nie walcz ze sobą i swoim ogranizmem. Jak nie będziesz jadła 5 posiłków, a 4 to też nic się nie stanie. Ja najlepiej czuję się właśnie w tej konfiguracji. Masz nie chodzić ani głodna, ani przejedzona. :) Chodzi o jakość tych posiłków. Jeżeli kanapki, super- postaw na dobre pieczywo, jeżeli zapiekanka- pewnie. Makaron pełnoziarnisty, warzywa, dobre mięso... Sztuką jest po prostu dobry wybór. Koktajle to nic innego jak owoce w innej postaci, więc nie ma różnicy, czy zjesz jabłko, czy wypijesz szklankę koktajlu.
    Włączając aktywność fizyczną i dobrze się odżywiając na pewno osiągniesz swoje cele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Dziękuję za szybką odpowiedź. Masz rację, to takie proste a jednak od natłoku informacji zapomniałam o podstawach.

      Usuń
  9. Hej ;)
    A ja mam pytanie czy pracowałaś dodatkowo nad nogami ? Bo ja walczę o te nogi, a skutki są hmm niezadowalające.
    Ogólnie nie miałam za dużo kilogramów do zrzucenia, bo około 10.
    6 już zrzuciłam, do planowanej wagi zostało jeszcze 4, ale aż tak bardzo się nią nie sugeruje. Ciało się wysmukla, z brzuszka zleciło i to sporo, ale te nogi...
    Mam wrażenie, że nic się tam nie zmienia.
    Dietę trzymam dobrą. - Rozpisywałam sobie ją nawet w poszukiwaniu błędów, ale wszystko jest jak powinno.
    A jeśli chodzi o ćwiczenia to ćwiczę różne kombinacje - insanity, Chodakowska, bieganie około 8 km na jednym treningu.
    A nogi nadal otłuszczone. Dodam, że ćwiczę i jem zdrowo już od 4 miesięcy i efekt znikomy... :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Martyna jest moją inspiracją już od dawna :) W wielu aspektach. Dla wszystkich dziewczyn, które czekają na jej nowy wpis mam do poczytania coś w międzyczasie:
    Justyna Jeżyna
    GORĄCO ZAPRASZAM!!!

    OdpowiedzUsuń

  11. Jak ćwiczysz w domu to ćwiczysz na boso czy w butach? Ja zawsze ćwiczyłam boso ale nie wiem czy bezpieczniej nie jest w butach, bo niektóre ćwiczenia obciążają staw skokowy i nie wiem czy but nie byłby dodatkowym zabezpieczeniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ćwiczysz tak zwane cardio - czyli skipy, wyskoki,etc. To obowiązkowo powinnaś w butach! Tylko ćwiczenia na leżąco na macie można na boso w innym wypadku koniecznie buty.

      Usuń
    2. Na boso ćwiczę tylko pilates i jogę, wszystko inne tylko i koniecznie w odpowiednich butach. Inaczej jest naprawdę niebezpiecznie. Bez amortyzacji i stabilizacji bardzo łatwo o kontuzję. Trzeba ćwiczyć w butach! :)

      Usuń
    3. Zawsze więcej się rozciągam w domu lub ćwiczę na macie, ale ostatnio wykonuje też inne ćwiczenia. Dzięki za radę 😊

      Usuń