Metamorfoza Weroniki

niedziela, sierpnia 14, 2016

Dawno na blogu nie było żadnego motywatora. Mam więc dziś niespodziankę- inspirującą metamorfozę jednej z najmłodszych czytelniczek (tak mi się wydaje). Historia Weroniki ma w sobie coś szczególnego, chociaż jest niezwykle krótka. Jak widać warto czasem podjąć odważną decyzję i zaryzykować!


Szczerze mówiąc jak odczytałam wiadomość i zobaczyłam ile lat ma nasza bohaterka, to nie chciałam publikować tego wpisu. Kiedy przeczytałam opis i zobaczyłam zdjęcie, opadła mi szczęka. Czemu na początku miałam mieszane uczucia? Dostaję sporo wiadomości od młodziutkich nastolatek, których ciało tak naprawdę ciągle się zmienia. Cel zawsze jest jeden- schudnąć. Chociaż BMI często wskazuje niedowagę, a kształtów nie można jeszcze nazwać kobiecymi, w głowie jest już mnóstwo kompleksów. Nie wiem skąd one się biorą. Za dużo wszędzie ideałów. Weronika jednak miała powód. a nawet sporo nadprogramowych powodów, które popchnęły ją do zmian. Oddaję głos!


Hejka! Jestem Weronika i mam 15 lat. Od dzieciństwa miałam problemy z otyłością.Gdy miałam 13 lat stwierdziłam, że chcę coś ze sobą zrobić.Wcześniej uważałam, że jeszcze nie wyglądam tak źle (a wyglądałam źle). Swoją przygodę z wprowadzeniem zmian w moje życie zaczęłam 4 czerwca 2014 r. (dokładnie pamiętam tę). To właśnie wtedy miałam swoją pierwszą wizytę u dietetyka. Tak naprawdę to był ostatni dzwonek,aby mnie z tej otyłości wyleczyć.Moje odżywianie wcześniej wyglądało okropnie.Jadłam praktycznie same słodkości, nie dostarczałam do organizmu wody, więc byłam bardzo odwodniona.Cały czas coś podjadałam.Jakieś batoniki,chipsy itd. Bardzo mało się ruszałam.Kiedy byłam na pierwszej wizycie u dietetyka dotarło do mnie, że koniec z takim jedzeniem, że muszę się zmienić i pokazać innym, że potrafię to zrobić. Moje odżywianie zmieniło się całkowicie. Zaczęłam jeść zdrowo i prowadzić aktywny tryb życia.Na samym początku zaczęłam jeździć rowerem. Praktycznie codziennie jeździłam 16-18 km.Bardzo to lubiłam i gdy zauważalne były już pierwsze efekty byłam najszczęśliwszą osobą na świecie.Potem zaczęłam już ćwiczyć.Robiłam typowe treningi spalające tkankę tłuszczową.Z każdym dniem czułam się coraz lepiej i byłam bardzo dumna i zadowolona z siebie. Schudłam 26 kg. Nigdy nie myślałam,że kiedyś, w przyszłości uda mi się tyle schudnąć, bo sądziłam, że ze mną już się nie da nic zrobić i taka będę do końca życia. Teraz cały czas żyję aktywnie, zdrowo się odżywiam, a efekty motywują mnie jeszcze bardziej do dalszego działania. Nigdy nie będę żałować tego,że zaczęłam dietę .Żałuję tylko tego,że nie zaczęłam jej wcześniej.Niedawno odkryłam bloga Martyny, która też bardzo mnie inspiruje.Dzięki zmianom stałam się bardziej otwarta i pewniejsza siebie. Myślę, że każdy jest w stanie coś ze sobą zrobić skoro ja dałam radę! Pozdrawiam!

Gratuluję kochana! Z takim nastawieniem osiągniesz w życiu wiele sukcesów! Wszystko przed Tobą! Zawsze świadomie dąż do swoich celów i walcz o każdy kolejny krok! Jestem z Ciebie bardzo dumna! 

Weronika Cię zmotywowała? Zostaw jej dobre słowo w komentarzu! 

Buziak ;*

Może Ci się także spodobać:

23 komentarze

  1. Wielkie brawa dla młodziutkiej Weroniki! Jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  2. Weronika,jesteś niesamowita! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna metamorfoza, brawa dla bohaterki!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjna metamorfoza! Ciężko na to zapracowałaś, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i trzymam kciuki! Sama zaczynałam w tym wieku z wagą 86kg, wiem jakie mogą być uszczypliwe uwagi gimnazjalistów, ale i dzieci z podstawówki. Teraz mam 24 lata i jestem o 30kg lżejsza. Także wysyłam moc pozytywnych fluidów dla Weroniki (mam nadzieję, że to przeczyta), nie poddawaj się, jedz zdrowo, nie zapominaj o ćwiczeniach i zabiegach na ciało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Ja zaczynałam z wagą 94 kg :D I oczywiście również bardzo gratuluje :))

      Usuń
  6. Świetna metamorfoza! Wielkie gratulacje za wytrwałość i ciężką prace :D

    OdpowiedzUsuń
  7. OOO Weronika opowiadała mi o tym motywatorze, a dopiero na niego trafiłam. Jestem dumna ze swojej pacjentki! I cieszę się że nadal się pilnuje oraz przyjeżdża na kontrolne pomiary :) wystarczy już raz na kilka miesięcy, ale dbamy o siebie! Tak trzymaj Weronika! :) Twój dietetyk ;)

    OdpowiedzUsuń