Postanowienia noworoczne

niedziela, stycznia 01, 2017

Nowy rok, nowa ja... Wiem, że hasło to jest naprawdę przereklamowane w dzisiejszych czasach. Każdy czas jest dobry na zmiany, nie trzeba czekać na 1 stycznia. Fakt faktem, wraz z początkiem nowego roku jest nam łatwiej. Sama zaczęłam w styczniu 2014, przełamałam się i podjęłam walkę. Nie ma więc nic złego w noworocznych postanowieniach, celach czy planach. Sztuką jest nie stworzenie ich, a wytrwanie i realizacja. 


Wyznaję zasadę, że powiedziane głośno marznie staje się priorytetowym celem, który trzeba zrealizować. Łatwiej jest utrzymać motywację z wiedzą, że Twoje działania i Twoja droga do sukcesu są lub mogą być obserwowane. Wpadłam na pomysł, że napiszę Wam tu o swoich postanowieniach. Może oprócz dodatkowej motywacji dla mnie znajdziecie w nich inspirację do stworzenia swojej listy?

1. Forma marzeń

Jaka ja jestem z tym nudna... Ale cóż, teraz albo nigdy. Chcę osiągnąć taką figurę (lub tak wysoki poziom samoakceptacji), aby bez trudu i wstydu wskoczyć w lipcu w bikini lub czarną, obcisłą sukienkę. Kilka kompleksów jeszcze niestety mam. Czas raz na zawsze się z nimi rozprawić i świadomie zadziałać.


2. Nauka angielskiego

Nie mówię, że angielskiego nie umiem. Nie jest to po prostu mój ulubiony język, ale w życiu nie zawsze robi się to, co się uwielbia. Doszłam do wniosku, że nie ma na co czekać i trzeba się brać w garść, podwyższyć swój poziom, pokonać tę drobną słabość i barierę w komunikacji. Teraz jest na to dobry czas!


3. Podróże

Małe i duże. Poznawanie świata to moje hobby. Czas zacząć spełniać marzenia, bo doświadczenia to najlepsza inwestycja. Kiedyś może być za późno. Pierwszy poważniejszy zaplanowany już w lutym.


4. Książki 

Zapuściłam się totalnie, zabrakło mi czasu w poprzednich dwóch latach i wstyd mi powiedzieć głośno ile książek udało mi się przeczytać. Półka ugina się pod ciężarem lektur, które zdążyłam nagromadzić. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić postanowienie o zwiększeniu czytelnictwa, chociaż czuję, że nie będzie łatwo.

5. Bieganie

Jak z treningami problemu nie ma, tak biegowa przygoda przeżywa wzloty i upadki. Za dużo mam w głowie wymówek, chociaż wiem, jak wielką satysfakcję sprawia mi ta aktywność. Trzymajcie kciuki, abym raz w tygodniu wyszła i się przebiegła. Nieważne ile, ważne aby w ogóle. Chcę wziąć udział w kilku wydarzeniach biegowych więc jakaś forma jest niezbędna.

6. Czas

Jestem dość dobrze zorganizowana. Zawsze jednak może być lepiej. Chciałabym wyciąć więcej z doby dla siebie i dla bliskich. Nie wiem jeszcze jak to ugryźć, ale postaram się z całych sił.

7. Pielęgnacja

Często zapominam, że powinnam pokremować twarz, nałożyć maseczkę lub balsam. Kosmetyki piętrzą się na półce, a ja zamiast wykorzystać to, co mam, ciągle kupuję nowe i obiecuję sobie poprawę. Obiecanki cacanki. Tym razem postanawiać przykuć do tego większą wagę.

Jeżeli chodzi o dietę i treningi to mam jakieś założenia, zobaczymy co na to mój organizm. Zostaję oczywiście przy zdrowym i zbilansowanym odżywianiu i regularnej aktywności. Postaram się aby 2 razy w tygodniu pojawiał się trening siłowy, raz bieganie i trzy razy trening z ukochaną Ewą Chodakowską lub inną trenerką w domu. Niczego nie wykluczam!

Jakie macie postanowienia i jakie pomysły, jak w nich wytrwać? Chwalcie się koniecznie! Oczywiście trzymam mocno kciuki i życzę samych sukcesów.

Buziak ;*



Może Ci się także spodobać:

9 komentarze

  1. U mnie też punkt 5, pierwszy start już 15 stycznia :) Będziesz w lutym na warsztatach w Lublinie ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również postanowiłam sobie, że będę biegać z dwa razy w tyg... hmyyy może mało ambitny plan, ale przy dzieciach wyjście z domu na godzinę to bajka :-D
    A znów drugie postanowienie to przyłożenie się do zdrowego odżywiania bo pomimo wielkich starań zawsze coś nie tak idzie :-p pozdrawiam i trzymam kciuki kochana :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam zamiar 2 razy w tygodniu, zobaczymy czy dam radę :) Powodzenia :)

      Usuń
  3. Moje postanowinia:
    -odwiedzić góry
    -podobnie: książki - 1szt. w tygodniu , angielski, fitness ok. 3 razy w tygodniu, no i zakończenie studiów doktoranckich... Ambitnie, ale i realnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam bardzo podobne postanowienia do twoich, oprócz biegania do którego chyba nigdy się nie przekonam bo nie lubię. Od wczoraj jestem na diecie i ćwiczę Mel B:) Próbuję kolejny raz,ale tym razem uda się

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam jeszcze, aż tak bardzo określonych postanowień noworocznych. W tym roku chyba postawiłam na cele miesięczne, żeby było mi może jakoś prościej :) Nie miałam chwili, żeby spokojnie usiąść i sobie wszystko przemyśleć i zaplanować :D

    Powodzenia w realizacji Twoich postanowień :) Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowy rok to dobry moment na realizację planów. Warto jednak zadbać nie tylko o motywację, ale i konsekwencję. Zazwyczaj większość postanowień noworocznych kończy się w okolicach lutego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem jeśli akurat mamy pomysł, aby zwiększyć naszą aktywność fizyczną to nie warto czekać do Nowego Roku, urodzin czy innej granicznej daty. Zacznijmy treningi tu i teraz, a być może w Nowym Roku będziemy świętować już pierwsze efekty!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja postanowiłam zacząć chodzić na jogę i jak na razie idzie mi świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń