Jestem blogerką?

niedziela, marca 19, 2017

Mało tu ostatnio wpisów o motywacji. Pamiętacie, jak kiedyś wylewałam tu mnóstwo swoich luźnych myśli i spostrzeżeń na temat świata? Blog już trochę istnieje. Wczoraj prześledziłam jak to się wszystko zaczynało. Pamiętam jaka dumna byłam z każdego wpisu, jak bardzo cieszyłam się z każdego komentarza. Pamiętam pierwszy szablon, naukę publikowania i dodawania zdjęć... W liceum wydawało mi się, że mogę zmienić swoimi mądrymi myślami świat, a przynajmniej wpłynąć i zainspirować do zmian kilka osób. I w sumie, to mi się udało... Cel osiągnięty?




Pewnie odpowiedź na to pytanie jest jasna. Oczywiście, że nie. Ta maszyna sama się napędza. Każda osoba, którą moja historia w jakiś sposób zainspirowała, to taki mój mały sukces. Cieszę się jak dziecko czytając pozytywne komentarze i wiadomości pełne dobrej energii. W trudnych chwilach czasem do nich wracam. Nigdy nie chciałam być niczyją mentorką. Popełniałam, pewnie popełniam i na pewno popełniać będę w przyszłości mnóstwo błędów. Jak każdy. Staram się je eliminować, jednak nie będę owijać w bawełnę, trudno wykorzenić pewne nawyki i upodobania. Bycie dla kogoś wzorem zobowiązuje. Ja mogę być jedynie szablonem, który wymaga dopracowania.

Nie mam się za nie wiadomo kogo. Znam swoją wartość, jednak staram się nie przeceniać swoich możliwości. Wierzę w nie, jednak pozostaję realistką. Nie wiem, czy na pytanie zadane w tytule tego wpisu odpowiedziałabym twierdząco. Prowadzę swoją stronkę w sieci, bloguję... Blogerką chyba nie jestem. Przynajmniej się nią nie czuję. Wydaje mi się, że poświęcam temu za mało czasu i energii. Daję z siebie wszystko, jest to dla mnie ważny priorytet, nie najważniejszy, ale ważny. Blog i działalność w sieci to moje drugie życie. Nie tylko wirtualne, bo udało mi się połączyć je z tym prawdziwym, poprzez zawiązanie wspaniałych znajomości, przyjaźni...

Mam mnóstwo pomysłów. Chcę iść do przodu! Chcę rozwoju! Nie wiem tylko jaki obrać kierunek. Czasem siadamy wieczorem z Jackiem i głośno myślimy na temat kolejnego kroku. Ostatnio więcej mnie na Snapchacie, pojawiają się pierwsze filmiki... Staram się być, nie tylko pisać i publikować. Chciałabym jednak wiedzieć, jaka forma przemawia do Ciebie. Wspólne wydarzenia treningowe, relacje tu i teraz, filmiki, recenzje, podsumowania, przepisy? Pomóż mi rozwinąć skrzydła i daj znać, co o tym myślisz. O czym chcesz tu czytać? Stwórzmy razem coś fajnego. Proszę Cię o pomoc, radę, wskazówkę... Mam czasem wrażenie, że za mało tu mnie u mnie.

Chcę pozostać sobą, nie upodabniać się do nikogo. Sama czytam blogi, obserwuję mnóstwo wspaniałych dziewczyn, które każdego dnia potrafią dać mi niezłego kopa. Uważam jednak, że każdy powinien znaleźć swoją drogę, kopiowania kogokolwiek do niczego nie prowadzi. Po co być marną kopią, skoro można być unikatowym, niedoścignionym i najlepszym oryginałem? Często powtarzam sobie tę myśl.

W moim życiu dzieje się tyle, że naprawdę mam się czym dzielić. Nazwa tego bloga nie jest przypadkowa. Z nowym ciałem zyskałam nowe życie. Mogę śmiało powiedzieć, że po prostu zyskałam życie. To jak zmieniło się moje myślenie, moje podejście do wielu spraw, nastawienie, charakter trudno jest ubrać w słowa. Żyję pełnią życia i do tego chcę namówić Ciebie.

Chcesz zacząć pisać, pisz. Chcesz zacząć podróżować, zacznij. Chcesz nauczyć się języka czy gry na instrumencie? Działaj! Ja wielokrotnie udowodniłam sama sobie, że chcieć to móc. Uwierz mi na słowo i po prostu zacznij dążyć do celu. Przy okazji pomóż mi w realizacji mojego, wesprzyj w obraniu odpowiedniego kierunku. Liczę na Ciebie!

Buziak ;*








Może Ci się także spodobać:

20 komentarze

  1. Świetny wpis :) Jestem pod wrażeniem Twojej motywacji :) Nie wszyscy, którzy zrzucili kg potrafią to utrzymać a u Ciebie widać, że wytrwale w tym trwasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis ! :)
    Jesteś jesteś i do tego piękną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiecej zdrowych przepisow :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz Kochana, ja od dawna noszę się z zamiarem założenia bloga i jakoś nie wiem jak się do tego zabrać... Może wreszcie nadszedł czas! A tak btw już 2 lata minęły odkąd trafiłam tutaj, przeczytałam Twoje wpisy i spróbowałam! I udało się! Jesteś NAJLEPSZA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś moim promyczkiem! <3 Czekam na Twoją metamorfozę na moim blogu, co ty na to? Spróbuj opisać swoją przygodę, chętnie opublikuję!

      Usuń
  5. Martynka, uwielbiam wszystkie Twoje wpisy <3 Ale chętnie zobaczyłabym więcej filmików z przygotowaniem danego posiłku :) Albo taki Twój foodbook :) Jesteś super! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie jesteś doskonałym dowodem i przykładem na to, że zmieniając siebie - zmieniasz świat! Naprawdę. Każdego dnia uśmiech, wsparcie z Twojej strony sprawia, że czuję, że jest zdecydowanie lepiej niż było. To Ty zaszczepiłaś chęć blogowania we mnie, jednak do Ciebie mi jeszcze daleko! Jesteś świetna w tym co robisz, prawdziwa i przede wszystkim jesteś sobą. Jedyne co mogę powiedzieć to DZIĘKUJĘ, że pojawiłaś się w moim życiu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Martyna nie ukrywam, że najbardziej podobały i podobają mi się posty motywacyjne. Zawsze czytałam je jednym tchem, bardzo szkoda, że jest ich teraz mniej. Fajnie by było gdybyś zamieszczała swoje recenzje i przepisy, relacje z warsztatów Ewy i podsumowania miesiąca żeby można było dowiedzieć się jak minął Ci miesiąc. Jednak jak widzę posty motywacyjne nic nie jest w stanie oderwać mnie od tabletu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli po prostu ma być tu więcej mnie i tego co siedzi mi w głowie! Dziękuję Kochana! <3

      Usuń
  8. Martyna, ja zawsze jestem ciekawa przepisów, relacji z treningów i nowinek, które przedstawiasz :) Kasia K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie muszę na jakiś zabrać w końcu Kasiu, żebyś przeżyła to co ja! <3

      Usuń
    2. Bardzo chętnie :D

      Usuń
  9. Taak,dużo zdrowych przepisów by się przydało ��

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc to te posty z przemyśleniami, których teraz tu mniej, zawsze najbardziej lubiłam :D Trudno powiedzieć, żebym szukała tu motywacji do ćwiczeń, bo tego chyba nigdy nie znajdę XD Ale byłaś (i jesteś przecież w dalszym ciągu!) fantastycznym przykładem osoby, która udowadnia, że owszem, da się. I że nie trzeba się bać żadnych wyzwań, czy to trening czy inne pola w życiu. Nawet jeśli nie za każdym razem się zgadzałam z Twoimi postami czy przemyśleniami, dawały mi one szansę, by przemyśleć pewne sprawy, może "odświeżyć" postrzeganie świata i siebie - a chyba tak naprawdę o to chodzi, wcale nie o to, żeby koniecznie pomyśleć "ale z Martyny wyrocznia, 10/10, 100% racji". Najfajniejsze w Tobie jest chyba to, że jesteś normalna :D To może brzmi dziwnie, ale - trafiasz lepiej, bo żyjesz dość zwyczajnie, praca, uniwersytet, trening, sen, może jakiś krótki wypad do domu i od nowa wszystko... Nie zarabiasz na życie byciem blogerką ani fitnessowym guru, więc wydajesz się (przynajmniej mi) bliższa niż np. już choćby Chodakowska, która niewątpliwie też nie leży i pachnie, ale jej styl życia jest dla mnie odległy i brakuje mi możliwości zidentyfikowania się z taką osobą. Natomiast Twój nie i to jest najlepsze, takie autentyczne :D
    Co do postów, absolutnie uwielbiam Twoje przepisy, zwłaszcza śniadaniowe :D Znalazłam tu kiedyś przepis na omlet owsiany i powiem Ci 10/10, fura owoców i najlepsze śniadanie na świecie :D Tak więc mówię TAK!!! większej ilości przepisów!
    PS Może wrzucałabyś to, co dodajesz na snapie, również na instasnapa (jak to się nazywa? tego takiego snapchata instagramowego)? Chętnie popatrzyłabym i posłuchała, co tam u Ciebie, ale snapchat działa mi kiepsko. I myślę że nie jestem jedyną osobą, która byłaby zadowolona z takiego rozwiązania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarbie, dziękuję! Nawet nie wiesz jak bardzo wdzięczna Ci jestem! I za czas poświęcony na napisanie tego cuda, i za dobre słowa! Uskrzydlasz! <3 Będzie więc więcej motywacji i przepisów. <3

      Usuń
  11. Właśnie takie osoby jak ty motywują do zmian. Ja np. ostatnio zaczęłam ćwiczyć intensywnie i jeść zdrowiej. Mój mąż chciał, abym chwile odpoczęła i wykupił mi zabieg Exilis w Madame Art (jeden z salonów u nas w Poznaniu) i to mi dodatkowo pomogło. Zabig modelujący sylwetke jest mega pomocny podczas zrzucania kliogramów. Poczulam się na nowo piekna!

    OdpowiedzUsuń