HOT BODY Ewa Chodakowska- recenzja programu

sobota, maja 20, 2017

Zbierałam się długo i w końcu się zebrałam. Przygotowałam dla Was kilka słów o najnowszym programie Ewy Chodakowskiej, czyli Hot Body. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania, które pojawiły się na moim Instagramie i dotyczyły zestawu! Zaczynamy!


Ewa zapowiadając program, ostrzegała, że do najłatwiejszych należał nie będzie. Im większe wyzwanie, tym większa satysfakcja! Bez wahania zamówiłam płytę pierwszego dnia i niecierpliwie czekałam. Jak tylko dotarła, zabrałam się za pierwszy trening. Zleciał mi błyskawicznie! Całość to 45 minut dynamicznie zmieniających się ćwiczeń. Nie ma czasu na oddech, nie ma czasu na nudę, tak ma być!

www.bebio.pl


Program składa się z 10 rund, w każdej mamy 3 ćwiczenia i każdą rundę powtarzamy dwa razy. Na wykonanie ćwiczenia mamy 30 sekund i od razu, bez przerwy, przechodzimy do kolejnego. W programie pojawia się mnóstwo nowych ćwiczeń, których nie było jeszcze w żadnym programie Ewy. Najróżniejsze konfiguracje wypadów, przysiadów, podporów i pompek mogą naprawdę dać w kość! Pojawia się także sporo ćwiczeń cardio, czyli różne sprinty, przeskoki i pajace.

Trening jest intensywny, ale krótki. Wykonując go nastaw się na maksymalną pracę przez 10 rund, które naprawdę zlecą w mgnieniu oka.

Większość ćwiczeń pokazana jest w dwóch wersjach. Początkująca jest na pewno łatwiejsza, lecz nie mniej skuteczna dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę. Nie wiem jednak, czy jest to dobry program na początek. Radziłabym jednak zacząć od czegoś spokojniejszego, np. Skalpela, aby się nie zniechęcić.

Jeżeli jednak czujesz, że możesz więcej, każde ćwiczenie wykonuj w swoim, szybszym tempie. Ewa na pewno nie obrazi się, jeżeli ją wyprzedzisz.

Rundy poprzedzone są oczywiście dynamiczną rozgrzewką, inną niż dotychczas. Mi do gustu przypadł również końcowy stretching. Kombinacja kilku pozycji z płynnymi przejściami, niczym krótka sesja jogi. Nauczyłam się jej na pamięć i robię również po każdym innym treningu.

Program angażuje do pracy całe ciało. Ja najbardziej poczułam uda i pośladki, jednak góra ciała również dała o sobie znać.

Towarzysząca ćwiczeniom muzyka jest miła dla ucha. W studiu jest dużo światła, atmosfera wydaje się być naprawdę przyjemna. Czego chcieć więcej? Uśmiechnięta Ewa motywuje, zachęca, rozmawia, dba o to, aby do samego końca dawać z siebie wszystko. Tego nie da się opisać, trzeba spróbować!

Jeżeli miałabym porównać program do jakiegokolwiek innego, byłoby to coś pomiędzy HIT'em z Sukcesu i Bikini, z elementami Rewolucji.

Szczerze mówiąc, po wpisie Ewy spodziewałam się jeszcze trudniejszej sekwencji. Hot Body mnie naprawdę zaskoczyło i dowartościowało! Czyżby moja kondycja była aż tak dobra? Przez 45 minut treningu spalam 375- 400 kcal. Wszystko zależy od dnia.

Płytę dostaniesz TUTAJ za 34,99!

Ewentualne pytanie napisz śmiało w komentarzu, na pewno odpowiem lub uzupełnię wpis.

Buziak ;*





Może Ci się także spodobać:

8 komentarze

  1. zmęczyłam się podczas samego czytania. aż strach pomyśleć co będzie przy ćwiczeniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam, ćwiczenia są naprawdę wymagające, ale jeśli komuś zależy to na pewno kupi, ja akurat chcę mieć naprawdę wyćwiczoną sylwetkę na lato także cisnę!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Martynko. Ja nie w temacie posta dziś. Chciałam Cię zapytać, czy od czasu schudnięcia maksymalnego, wróciło Ci ostatnio kilka kilogramów? Pytam, bo zauważyłam, że masz trochę okrąglejsze kształty i buzię, oczywiście nadal świetnie wyglądasz. Zastanawiam się po prostu, bo sama mam 173cm i ważąc 70kg wyglądałam dużo szczuplej niż Ty teraz. Domyślam się, że gdybym miała np. te 64kg, to byłabym chuda. Nie wiem czym jest to spowodowane, bo przecież to Ty powinnaś mieć więcej masy mięśniowej. Zastanawiam się, czy waga jest miarodajnym wynikiem naszego celu, oraz czy waga po jakimś czasie trochę wraca. Będe wdzięczna za odpowiedź.

    Chcę Ci też podziękować, bo świetnie motywujesz, przeszłaś wspaniałą przemianę. Bardzo Cię podziwiam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga nie jest miarodajna. Widziałaś kiedyś jak wygląda kilogram mięśni i kilogram tłuszczu? :) Poza tym chodzi o wodę w organizmie i mnóstwo innych głupot. Na początek przygody z odchudzaniem to na pewno jest jakiś wyznacznik, potem jednak trzeba się przerzucić na coś innego. :)
      Jeżeli chodzi o mnie to na pewno wyglądam trochę inaczej, minęły dwa lata, a ja ciągle ćwiczę i jem zdrowo. Ciało zmienia się, mam nadzieję, że niedługo stwierdzę, że na plus. Centymetry przybyły tam, gdzie mi ich trochę brakowało. ;) Powoli, do celu. Ja dalej mam swój na horyzonie i mam nadzieję, że uda mi się go osiągnąć za kilka miesięcy pracy. Ściskam! ;) Napisz na priv jak chcesz pogadać! ;)

      Usuń
  4. Chyba miło było stwierdzić, że program nie jest aż tak dużym wyzwaniem jak Ci się na początku wydawało :)Widać, że godziny spędzone na budowaniu kondycji się opłaciły!

    OdpowiedzUsuń
  5. Martynko a jak oceniłabyś intensywność "hot body" w porównaniu do innych mocnych treningów Ewy jak np killer, bikini, obu turbo rewolucji i innych. I Jak wyglądal by Twoj radnking wg hardkorowości? :D I jak sobie radzisz z nadązeniem za Ewą, z ogarnieciem dobrze cwiczen i płynnym przejsciem aby nie stracic na intensywnosci? Ja chyba zrobię dopiero hot body kiedy naucze się go na pamięć, podobnie z rewolucją. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie problemem są za szybkie przejścia między poszczególnymi ćwiczeniami... rozumiem że ma być bez przerwy i w ogóle ale czasem mam wrażenie że nawet Ewa zaczyna ćwiczyć daną partię ok 25 sekundy więc co dopiero ja, zwykła początkująca;) w sumie zamiast 30 sekund każdego ćwiczenia u mnie wychodzi 20, a chyba nie o to chodzi
    nie mam też aspiracji żeby się uczyć tego programu na pamięć
    ale generalnie lubię hot body w wersji dla początkujących, jeden z moich ulubionych programów Ewy, chociaż palmę pierwszeństwa dzierży od dawna Turbo Wyzwanie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak często powinno się robić taki program 2/3 razy na tydzień, codziennie?

    OdpowiedzUsuń