Podsumowanie maja 2017

czwartek, czerwca 01, 2017

Moja aktywność blogowo-internetowa jest okrutnie niska i jestem tego w pełni świadoma. Biorę to nawet na klatę, której nie mam. Mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone i że uda mi się niebawem nadrobić te braki. 


Aby tradycji stało się zadość usiadłam między nauką i treningiem, pracą i zajęciami, jedzeniem i prysznicem, w tak zwanym międzyczasie, i postanowiłam napisać Ci słów kilka o moim maju.

Maj zawsze był moim ulubionym miesiącem. Tegoroczny dał mi jednak w kość, w szczególności psychicznie. Czułam się taka rozbita, przez pierwsze dwa tygodnie nie potrafiłam zmotywować się do niczego. Treningów nie odpuszczałam, starałam się jak mogłam, jednak nie byłam sobą. Od majówki ani razu nie byłam w domu rodzinnym. Każdy weekend był czymś zajęty. To pisanie pracy, to masa nauki, to spotkania, czy praca. Stęskniłam się za bliskimi i cieszę się, że kolejny weekend spędzę w domu.



Wracając jednak to podsumowania, zestawiając wszystkie treningi wyszło mi nawet ładnie. Mam się chyba czym chwalić. Powoli wracam też do biegania, co cieszy mnie ogromie. Kiedy tylko mogę, jeżdżę po Poznaniu rowerem, dużo chodzę pieszo, bo aż szkoda nie wykorzystać tej pięknej pogody, która ostatnio nas rozpieszcza. Treningowy plan maja zdominowała jednak Chodakowska i jej najnowszy program, Hot Body! Czytaliście już moją recenzję? Ja jestem w nim po prostu zakochana po uszy, niełatwy, bardzo i błyskawicznie męczący, czyli idealny na moje czasowe ograniczenia.


W maju ucierpiała trochę moja dieta. Nie było niezdrowo, było na pewno mniej różnorodnie, jeszcze szybciej i jeszcze łatwiej niż zawsze. Brakowało mi czasu na kombinacje w tygodniu, więc różnego rodzaju sałatki lądowały najczęściej w moich lunch box'ach. Ponarzekać też mogę na ilość wypitej kawy, której ostatnio wpada zdecydowanie za dużo i nieregularną suplementację. Macie jakieś sposoby na pamiętanie o witaminkach?

Ogromnym, gigantycznym wręcz plusem tego miesiąca jest ilość wypijanej przeze mnie wody. Codziennie piję ponad 2 litry samej wody, nie wliczam w to herbat, kawy, czy zup. Jestem z siebie bardzo dumna!

Satysfakcjonuje mnie także fakt, że w końcu zmotywowałam się do zadbania o moje ciało od zewnątrz. Na mojej twarzy częściej pojawiają się maseczki, regularnie używam peelingów i i balsamów do ciała, czy odżywki do włosów. Naprawdę, nie potrafiłam o to zawalczyć, chociaż wielu z Was wydaje się to pewnie tak naturalne, jak chociażby mycie zębów. Może znajdę sojusznika w mojej walce o wypielęgnowane ciałko?

Maj obfitował w różne fajne wydarzenia. Byłam prawdziwą kibicką mojej najcudowniejszej biegaczki i przyjaciółki w jednym, Paulinki. Emocje oczekiwania na mecie są nie do opisania. Cieszę się, że mogłam wesprzeć Pauli i dopingować jej na ostatnich metrach biegu, zjeść przepyszny obiad (z deserem) i pospacerować po Bydgoszczy!





Pod koniec miesiąca miał miejsce szczególny wyjazd do stolicy. Miałam okazję uczestniczyć w treningu prowadzonym przez Karolinę Erdmann w Yoga Beat Studio w Warszawie. Całe wydarzenie to pomysł cudownej marki CHIAS, której mam zaszczyt być ambasadorką! Trening w klimacie jogi był niesamowitym doświadczeniem. Jeżeli uważacie, że jest ona nudna i statyczna, koniecznie spróbujcie tej wersji, którą proponuje właścicielka studia, Karolina! Ja wylałam siódme poty!
Po treningu oczywiście uzupełniłyśmy energię nowymi napojami funkcjonalnymi CHIAS, zrobiłyśmy mnóstwo pamiątkowych zdjęć i poszłyśmy poszukać w Hali Koszyki miejsca idealnego na obiad. Chciałabym z całego serduszka podziękować za oragnizację wydarzenia, za fakt, że mogłam z Wami być i spotkać się ze świetnymi i pozytywnie nakręconymi do działania osobami!
Mam nadzieję, że niebawem znów się złapiemy i coś razem potrenujemy!








Tymczasem mata rozłożona, idę rozciągnąć wczorajsze pobiegowe zakwasy i powalczyć z Chodą w "Secrecie". Trzymajcie kciuki!

Buziak ;*

Może Ci się także spodobać:

4 komentarze

  1. Wow O.O Tylko 4 dni bez żadnego treningu/biegania na cały miesiąc. Bezbłędna systematyczność. =)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja dziękuję, że byłaś! Cieszę się, że jesteś! <3

    I jestem z Ciebie szalenie dumna, że dajesz radę tak cudownie zorganizować sobie czas, by pogodzić obowiązki i treningi. Jesteś PETARDĄ! <3
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite wydarzenie. Z taką motywacją jak Ty posiadasz wszystko jest możliwe do osiągnięcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ ty masz systematyczność w tych ćwiczeniach :O

    OdpowiedzUsuń