Jeżeli umiesz o czymś marzyć, potrafisz tego dokonać... Podsumowanie roku 2017.

piątek, grudnia 29, 2017

Kolejny rok prawie za nami. Mój do najłatwiejszych nie należał. Na szczęście sporo moich pragnień zrealizowałam, więc w ogólnym rozrachunku wyszło całkiem pozytywnie. Chcecie dowiedzieć się więcej? Zapraszam do lektury!

Moimi głównymi celami były podróże, znalezienie czasu dla przyjaciół i na odpoczynek, regularne treningi i zdrowe odżywianie, bieganie i udział w zawodach, praca nad językami obcymi (angielskim i hiszpańskim, bo na niemiecki nie narzekam), czytanie książek i regularna pielęgnacja twarzy i ciała. 


Zacznijmy od podróży. 

Były dwie piękne, zagraniczne, dziesięciodniowy pobyt w Londynie z przyjaciółką w lutym i piękny tydzień w Rzymie w wakacje z moim Jackiem. Poza tym ukochane góry przez ponad dwa tygodnie i liczne wypady weekendowe. Myślę, że całkiem nieźle mi to wyszło. Mam masę niesamowitych wspomnień, zdjęć... Kocham zmieniać środowisko, poznawać nowe miejsca, zwiedzać... Cieszę się, że nie odsunęłam moich marzeń, że zaplanowane są już kolejne wyjazdy, że po prostu działam w tym kierunku!








Rodzina i przyjaciele?

Zrozumiałam w tym roku, jak bardzo ważną częścią mojego życia jest pewne grono osób i jak bardzo zależy mi na pielęgnowaniu naszych relacji... Otrzymałam ogromne wsparcie i mam nadzieję, że wsparciem też byłam i będę! Ideałem nie jestem, ale staram się. Introwertycy tak mają. Trzeba mieć w życiu priorytety i moi bliscy nimi są!









Czas na odpoczynek, treningi, zdrowe odżywianie. 

Chyba nie powinnam się wypowiadać. W pędzie obowiązków nie zawsze znajdowałam czas na chwilę dla siebie. Studia, praca... No chyba, że zaliczymy do tej kategorii treningi. Na nie czas był zawsze i jestem w szoku, jak bardzo systematyczna byłam! Aktywność fizyczna to moja prawdziwa pasja, której mam zamiar się trzymać. 

Jedzonko... No raz lepiej, raz gorzej. Jakoś te ostatnie miesiące mnie wykończyły. Po prostu nie chciało mi się spędzać zbyt wiele czasu w kuchni. Było zdrowo i... Zdecydowanie za szybko. W Nowym Roku obiecuję poprawę. Regularne i zdrowe, przygotowane wcześniej posiłki, to mój cel numer jeden. Opanuję umiejętność organizacji mojej diety do perfekcji, obiecuję!




A co z bieganiem?

Na liście to do były dwa półmaratony. Oba pokonałam! Poza tym sporo biegów na dyszkę i sporo medali! Tak bardzo się cieszę, że nie odpuściłam tego biegania. Aż chyba rano pójdę potruchtać!





Yo hablo tres idiomas perfectamente!

Nie, nadal nie mówię w trzech językach perfekcyjnie. To jednak się zmieni już niebawem. Pod koniec roku wzięłam korepetycje z hiszpańskiego i chociaż miewam wzloty i upadki, jakoś leci. Egzamin z lektoratu na pewno doda mi motywacji w styczniu, w ciągu miesiąca, nadrobię dwa lata nauki... Ja nie dam rady? No to patrzcie! #typowystudent

Czytam więcej. 

To na pewno. Kilka książek wręcz połknęłam. Idealnie nadal jednak nie jest, ale cieszy mnie fakt, że ciągle coś ma rozpoczęte i jakaś pozycja cały czas na mnie czeka. Po co to czytanie? Nie dlatego, że przyjemne, czy broń Boże modne... Muszę rozwijać nie tylko języki obce, ale panować też nad ojczystym. Pióro zawsze miałam lekkie, co widać na mojej stronie (chyba). Czytanie to najlepszy sposób na rozszerzanie słownictwa, a mi to niezwykle potrzebne. Lingwiści wiedzą.


Kosmetyki i pielęgnacja... 

... oraz suplementacja. No cóż, chyba w połowie sukces, a w połowie porażka. Ciągłe up & down. Raz faza na peelingi, naturalne maseczki, balsamy, cuda, wianki... Raz nic. Zero. Null. Podstawowa pielęgnacja jednak weszła mi w nawyk i to taki maleńki powód do dumy. Zaczęłam interesować się naturalnymi kosmetykami, wymieniłam zawartość szafek w łazience, tonizuję, kremuję się... Jesienią zafundowałam swojej twarzy serię zabiegów kwasem migdałowym (za co jest mi niezmiernie wdzięczna!). Niby nic, a mnie cieszy. Suplementy też raczej brałam, raczej, bo ostatnio znowu zapominam regularnie... No nic, jest nad czym pracować.

Jak tam Wasz rok? Jakie cele udało się Wam zrealizować, a jakie niestety nie? Dajcie koniecznie znać. Chcecie poznać moją listę na nadchodzący rok? 

Czekam na komentarze!

Buziak ;*






Może Ci się także spodobać:

3 komentarze

  1. Jakby wszystko wychodziło idealnie, to by nie było nad czym pracować :D Mam nadzieję, że 2018 przyniesie Ci same dobre rzeczy i będziesz z siebie zadowolona!
    PS Czy mogę podbić po namiary na korepetycje z hiszpańskiego? Od jakiegoś czasu szukam raczej bezowocnie kogoś w Poznaniu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby przyszły rok był jeszcze lepszy niż ten :) wszystkiego dobrego! Bardzo fajne podsumowanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, ja spełniłam większość moich celów:D Zaczęłam uprawiać więcej sportu, schudłam, przeszłam na weganizm, podróżowałam, byłam na kilku meczach siatkówki, na 2 cudownych koncertach, przebiegłam pierwsze 15 km, wystartowałam w kilku biegach, nauczyłam się szanować własne zdrowie, spotkałam się z kilkoma wspaniałymi osobami. Ten rok był najlepszy w moim życiu, a zarazem najgorszy, jednak tu wymieniłam tylko te pozytywy. Życzę wszystkim, aby ten rok był wspaniały i owocny :)

    OdpowiedzUsuń