Błędy, których już nie popełnię

Dzisiaj mały rachunek sumienia. Jestem tylko człowiekiem i mam prawo do błędów. Dziś chciałam napisać o kilku, które skutecznie przeszkodziły mi w mojej drodze do celu. Postanowiłam jednak zawalczyć o swoje i stawić im czoła. Być może moje wypociny pomogą i Tobie?


1. Nieregularne posiłki i za mało jedzenia


Grzech numer jeden. Byłam pewna, że wszelkie zastoje wynikają z faktu, że jem za dużo... Wydawało mi się, że moje posiłki są naprawdę obfite. Jak jednak zaczęłam wymieniać co i jak spożywam, w jakich ilościach, z jakim odstępem czasowym, okazało się, że nie tędy droga. Byłam pewna, że coś muszę zmienić. Nie wiedziałam jednak, że muszę wracać do korzeni. Od dziś nastawiam przypomnienie i telefon będzie mi pikać zawsze wtedy, kiedy powinnam coś zjeść. Biorę się porządnie za lunch boxy i pokażę Wam wszystko!
Jak sprawdzić, czy przypadkiem ten problem nie dotyczy i Ciebie? Spisz wszystko co zjadłaś dziś i co zjesz jutro. Skonsultuj to z kimś zaufanym, kto ma wiedzę lub ostatecznie sprawdź kalorykę danego dnia w aplikacji. Bez odpowiedniej ilości jedzenia, nawet na redukcji, organizm zacznie się buntować. Katowanie się na siłowni nic nie da, jeżeli nie dostarczysz sobie odpowiedniej dawki energii. Jedząc za mało działasz na zasadzie magazynowania wszystkiego, co tylko się da, w postaci  tkanki tłuszczowej. Kiedy Twój organizm dostaje od Ciebie cokolwiek, boi się spalać... Bo potem być może nic już mu nie dasz, więc trzeba się zabezpieczyć. Rozumiesz o co mi chodzi? Na pewno! Czas wprowadzić wiedzę w praktykę i rozbujać metabolizm!


2. Brak czasu na prawdziwą regenerację


Ile razy ja sobie obiecywałam, że zwolnię trochę? No ile? Liczył ktoś? Mam nadzieję, że nie, bo byłby wstyd na całego. Jestem typem, który lubi się na treningu zajechać. W niecałą godzinę jestem w stanie się pozytywnie zniszczyć. Uwielbiam to! Robienie sobie jednak takich numerów sześć razy w tygodniu nie jest zbyt mądre. Od dziś robię dwa dni luzu. W jednym na pewno wpadnie jakiś lekki trening, pilates lub joga z rolowaniem mięśni. Muszę wysmuklić to, co mam... Okazało się, że jest tego trochę... W drugi ewentualnie spacer. Nic więcej! Regeneracja w najczystszej postaci!


3. Za mało snu


Ma ktoś sprzedać godzinę lub dwie z doby? Kupię! Śpię za mało. Muszę spać chociaż te 7 godzin, żeby wypocząć. To podstawa zdrowego stylu życia, czas regeneracji! Nie ma nic lepszego niż dobre samopoczucie po przespanej nocce! Chyba czas zacząć korzystać z funkcji Czas spać w telefonie. Nie będzie łatwo, oj nie będzie...


4. Za dużo kombinacji


Im więcej czytam, sprawdzam, testuję, tym czuję się głupsza. Po co mi to wszystko? Nowe trendy, nowe zasady, które gwarantują efekty... Koniec ze sprawdzaniem na sobie cudzych idei. Od dziś będzie znów prosto, szybko i zdrowo. Wszystko z głową, nie będę już komplikować sobie życia.


5. Brak pełnej samoakceptacji 


Zmieniające się non stop nastroje i nastawienie do własnego odbicia w lustrze to moja zmora. Jednego dnia potrafię stwierdzić, że wyglądam fajnie! Mam całkiem niezłe pośladki, jak się nie garbię to całkiem przyzwoity brzuch... A po kilku godzinach potrafię pstryknąć sobie fotkę po treningu i przez pół godziny narzekać, że moje uda są po prostu gigantyczne i wyglądam jakbym była w trzecim trymestrze ciąży. Taka już jestem... Obiecałam sobie, że takich furii już nie będzie. Będę w moim ciele szczęśliwa, chociażbym sobie miała to szczęście narysować lub na czole napisać. Włączam pozytywne myślenie. Jestem wdzięczna za to co mam. Jestem zdrowa, niebrzydka, całkiem dobrze wyglądam. Będzie tylko lepiej!

Uświadomiłaś coś sobie dzięki temu wpisowi? Czy któryś z moich błędów dotyczy i Ciebie? Ja ze swojej strony mogę tylko obiecać poprawę... Przeprosić mogę najwyżej siebie. Głupia byłam, ale się zmieniłam. Głowa do góry i biegnę po swoje!

Buziak ;*

10 komentarzy:

  1. Super wpis! Tak jakbym czytała o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,Będę w moim ciele szczęśliwa, chociażbym sobie miała to szczęście narysować lub na czole napisać." - podpisuje się wszystkimi rękami i nogami <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Martyna jesteś przede wszystkim wspaniałą osobą, która swoim podejściem zadziwia mnie na każdym kroku! Masz w sobie więcej siły niż mało kto, codziennie dajesz mi niezłego kopa. Trzymaj się i masz rację, zawsze trzeba walczyć o swoje! Trzymam za ciebie mocno kciuki i do boju! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo motywujący artykuł. Człowiek popełnia błędy, ale najważniejsze, żeby wyciągać za każdym razem wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, to prawda. Błędy uczą i to nawet wiele, ale... nie każdy potrafi wyciągnąć z nich odpowiednią naukę. Ewentualnie nie wszyscy je widzą, a nawet osoby, które wokół powtarzają, że coś się robi źle to jednak dalej idziemy uparcie swoją złą ścieżką. I tak błędne koło się powtarza... W każdym razie jak dla mnie artykuł bardzo motywujący, który każdy z nas może dopasować pod siebie. Są to częste błędy, które popełniamy, a niewiele trzeba, aby coś zmienić. Przypominajka na telefon o tym, żeby zjeść? Genialny pomysł, ale niestety nie każdy może pozwolić sobie na regularne przerwy w pracy, aby zjeść :/ Chciałabym zmienić tą regularność spożywania posiłków oraz ilość snu, bo jest go zdecydowanie za mało. Aktualnie prowadzę szkolenia dla firm, więc to też wynika z tego, że mój rytm życia jest taki, a nie inny. Częste wyjazdy, brak czasu na przygotowanie lunchboxów, jem rzeczy głównie na mieście, ale może jest jakaś alternatywa dla zabieganych i ciągle w podróży osób? Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy ma prawo do popełniana błędów. Czasem są to większe, czasem mniej ważne ale po czymś takim warto sobie przemyśleć wszystko i jeśli się da to naprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super artykuł. Prawdziwy i motywujący.

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest to dokładnie to z czym sam walczę. Zwłaszcza jeśli chodzi o sen i posiłki. Niestety, nie zawsze mogę - ze względu na pracę - chodzić spać o określonej z góry godzinie tudzież mieć czas przygotować sobie posiłek na czas.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.