Guess who's back! Tęskniliście?

Dużo czasu zajęło mi ostatnio przewartościowanie pewnych spraw. Nie chcę za kilka lat obudzić się z ręką w nocniku i zarzucać sobie, że źle wykorzystałam czas studiów... Blog poszedł na drugi plan. Pisanie schematycznych postów nie dawało radości, dzielenie się przemyśleniami też. Fakt, że skończyła się domena i trzeba było zapłacić za nową, nie ułatwiał podjęcia decyzji. Udało się wybrać właściwie i jednak jestem! Cieszysz się?



Co się właściwie zmieniło? W zasadzie nic. Wakacje jeszcze trwają. Jestem obronioną, licencjonowaną panią filolog vel lingwistą stosowanym. Generalne nikim ważnym, ale obroniłam się na 5 i jestem z siebie szalenie dumna, bo moje zaangażowanie w wiele spraw na raz nie ułatwiało pisania pracy. Tak czy siak, idę na magisterkę.



Przeżyłam sporo absolutnie fantastycznych wyjazdów. Szwajcaria, Włochy, selekcyjny obóz w Krynicy-Zdrój, Zakopane, Wrocław... Trochę tego było. O dwóch zagranicznych wyjazdach na pewno Wam trochę napiszę.





Nadal ćwiczę z Ewą Chodakowską, chodzę na SELEKCJĘ, biegam... Pod tym względem stara nuda, albo utrzymująca się motywacja do działania. Jak kto woli. Nie przerzuciłam się na dietę McDonald's, nie rzuciłam kawy, nie mam sześciopaka... Mam za to wszystko, o czym marzyłam na tym etapie życia i mnóstwo planów na przyszłość.




Doceniłam bliskich jeszcze bardziej. Zrozumiałam, że mam prawdziwych przyjaciół, na których mi zależy i nie jest to relacja jednostronna ani transakcja wiązana.

Poznałam wspaniałych ludzi, którzy wiele spraw ukazali mi w innym świetle. Uwierzyłam w tak zwaną sieć i teorię, że od każdego człowieka dzieli nas tylko sześć kontaktów. Wiele inspirujących osób, z którymi wypiłam kawę lub zjadłam lunch w ostatnim czasie, wniosło dużo pomysłów i wiary w moje marzenia. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła im z tego miejsca podziękować.

Postawiłam siebie na pierwszym miejscu. Znalazłam czas na sen, zabiegi pielęgnacyjne, spacery, jogę... Czytanie książek tylko leży i kwiczy, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?

To może tyle o mnie na dzień dobry. Wróciłam, mamy weekend. Ja na pewno wykorzystam go dobrze!

Buziak!

4 komentarze:

  1. Cześć, od dawna obserwuje Twój blog/Instagram i jestem pod wrażeniem Twojej determinacji w dążeniu do celu !!! Jak Ty to robisz??? Skąd czerpiesz motywację i się nie zniechecasz ;) Do tego ten optymizm i ciepło, które bije od Ciebie, niejeden może pozazdrościć :)
    Ja zaczynałam nie raz swoją zmianę życia/zywienia/ćwiczenia, ale niestety szybko motywacja uciekała i nic z tego nie wychodziło :( Doradz coś :)bo przy dwójce dzieci i pracy czasu mało i sił też nie za duzo.....
    Drugie moje pytanie jest odnosnie języka niemieckiego. uczę się go od podstawówki, mam Zertifikat Deutsch. niestety teraz nie mam możliwości używania języka a bardzo żałuje, bo szkoda mi tylu lat nauki. Doradz co mogę robić sama ,żeby go dalej szlifować.Czy Ty udzielasz korepetycji na Skype? Dziękuję za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywację? Z życia! Nie raz dostałam dowód na to, że praca poplaca! ❤️❤️❤️ Niemieckiego na skype uczę, chętnie też doradzę Ci co robić samodzielnie, chociaż moim zdaniem praktyka/ kontakt z druga osoba daje najlepsze efekty. Napisz do mnie na Instagramie/Fejsie lub maila, wszędzie będzie nam wygodniej niż tu. ❤️

      Usuń